czwartek, 7 września 2017

ostatni post urlopowy czyli małe zakupy

Pierwszy tydzień września przywitał mnie przeziębieniem, niemal cały tydzień przeleżałam w łóżku, dzisiaj czuje się już na szczęście dużo lepiej i w ramach poprawy humoru przeglądałam zdjęcia z wakacji (chciałabym też kilka z nich wywołać) i tak sobie pomyślałam, że krótko na blogu wspomnę o paru rzeczach, które kupiłam na tegorocznym urlopie.


Będąc w Gdańsku musiałam koniecznie przejść przez cały Jarmark Dominikański, było wiele pięknych rzeczy, ale zdecydowałam się tylko na ceramiczne kolczyki, zostały zrobione z potłuczonej porcelany i bardzo mi się podobają (zwłaszcza ich nieregularny kształt). Biżuteria z talerzy ma do zaoferowania wiele więcej np. broszki, spinki do mankietów, zawieszki i bransoletki. Polecam przyjrzeć się bliżej :) Lubię takie inne, nietuzinkowe rzeczy.


Kupiłam najsłodszy plecak na świecie, mój chłopak uważa, że wygląda jak worek na buty do szkoły, ale wcale mi to nie przeszkadza. Jest granatowy ze słodkimi wisienkami, nie mogłam obok niego przejść obojętnie. 


Jak z pewnością wiecie nad morzem jest wiele sklepów/namiotów outletowych, chciałam kupić bluzę z femi pleasure (ta z ubiegłego roku sprawdza mi się bardzo dobrze), ale nic nie wpadło mi  oko ostatecznie zdecydowałam się na bluzę i koszulkę z roxy (też bardzo lubię tę markę). 


Na koniec pierdółki, czyli breloczek do kluczy z wielorybem i dwa magnesy. 
To tyle u mnie, korzystając z tego, że czuję się już lepiej czas się zabierać na ogarnianie mieszkania :) Do następnego!