czwartek, 3 sierpnia 2017

A w lipcu

Lipiec w kwestii pracy, jak co roku był strasznie ciężki i wymagający, szczerze przyznaję, że z niecierpliwością czekam na mój dwutygodniowy urlop. A poniżej przedstawiam rzeczy i wydarzenia, które umiliły mi miniony miesiąc.


W tx maxx kupiłam pierwszą świeczkę z WoodWick o zapachu gruszki, jej regularna cena to 49,90 zł, ja zapłaciłam za nią 19,90 zł więc tym bardziej się cieszę. Bardzo podoba mi się jej słodki, owocowy zapach, idealny na lato, mimo faktu, że nie jest duża zapach unosi się w całym pokoju. Jednak to, co podoba mi się w tej świecy najbardziej to drewniany knot, który strzela jak drewno w kominku. Spędziłam w towarzystwie tej świecy kilka bardzo relaksujących, spokojnych wieczorów. Z pewnością zaopatrzę się w inne wersje zapachowe, myślę, że jesienią będą się sprawdzały jeszcze lepiej. 


W tym miesiącu przeczytałam kilka książek, ale jedna jest na tyle interesująca, że koniecznie chcę Wam ją polecić. "Happy uroda" Kasi Bem bardzo wpisuje się w to, na czym mi teraz zależy. Autorka udowadnia, że piękno jest w nas, że spokój, pogoda ducha, radość, wdzięczność to wartości uzupełniające nasze piękno, nie tylko wklepywanie kremu i demakijaż ma znaczenie :) Znajdziemy tutaj wiele informacji o jodze, medytacji, masażu twarzy, a także dokładne rozpisane domowe spa. Jeśli szukacie w życiu spokoju, warto przeczytać.



Udało nam się pojechać na weekend do Warszawy, odwiedziliśmy znajomych, poza rozmowami do późnych godzin nocnych i gry w planszówki widzieliśmy Muzeum Warszawy. Bardzo ciekawe miejsce, znajdziemy tutaj przedmioty codziennego użytku, obrazy, popiersia, pocztówki, a wszystko ściśle związane z Warszawą i jej mieszkańcami. Ja po prostu bardzo lubię muzea, relaksuje mnie przebywanie w takich miejscach. Jedyne do czego, niestety muszę się przyczepić to brak wyznaczonych kierunków zwiedzania, nie tylko my poruszaliśmy się po tych przestrzeniach nieco chaotycznie. 



W związku z moimi wakacyjnymi wyjazdami kupiłam sobie nową kosmetyczkę. Jest piękna, różowa, w kropeczki i wisienki, przesłodka. Jest też bardzo pakowna, zrobiłam już przymiarkę i spokojnie zmieściłam tutaj wszystkie kosmetyki na nasz tegoroczny urlop. Kosmetyczka jest przedzielona na dwie komory (ale można tę podziałkę usunąć), ma też dwie małe kieszonki. Kupiłam ją na aliexpres za ok. 6 zł. 


W lipcu byliśmy dwa razy w kinie. Na najnowszych minionkach czyli "Gru, Dru i Minionki", to była świetna animacja, jak wszystkie z tej serii, śmieszna i poprawiająca humor. Jeśli jeszcze nie znacie minionków, koniecznie nadróbcie zaległości. 
Mój chłopak chciał iść na najnowszy film o spidermanie jak tylko zobaczył pierwszy trailer, pewnie było to jakieś dobre pół roku temu :) Muszę przyznać, że "Spiderman Homecoming" to całkiem znośne kino, moim zdaniem bardziej przeznaczone dla nastolatków, ze względu na wiek głównego bohatera i jego szkolne problemy. Jeśli jednak szukacie nieskomplikowanego, filmu z dobrym humorem możecie wybrać się do kina na przygody Petera Parkera.
Teraz czekam na kolejny film o Thorze.


Na sam koniec tylko jedna rzecz jedzeniowa - koktajl z borówek. Jakoś wcześniej nigdy nie wpadłam na pomysł, żeby zmiksować borówki, ale akurat złożyło się tak, że nie miałam truskawek ani malin, za to wielką ochotę na koktajl, z braku czegokolwiek innego wzięłam borówki, mleko i syrop klonowy. Tak powstało coś przepysznego. Mój ulubiony smak tego lata. 

To tyle u mnie, nie było tego dużo, mam nadzieję, że sierpień będzie ciekawszy :)
Już teraz życzę Wam miłego weekendu! Do następnego! 

2 komentarze:

  1. Piękna kosmetyczka:) Zrobiłaś mi ogromną ochotę na koktajl - z borówek jeszcze nie robiłam ale jagodowy jest pyszny. Udanego urlopu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyczka też bardzo mi się podoba. Jak tylko wrócę obowiązkowo idziemy na kawę :)

      Usuń