niedziela, 11 czerwca 2017

A w kwietniu i maju

Pochłania nas generalny remont, ale jesteśmy już blisko końca, myślę, że do końca czerwca na spokojnie się przeprowadzimy, ze względu na to, że nie samymi farbami i zaprawami człowiek żyje udało mi się przez ostatnie dwa miesiące uzbierać kilka rzeczy Wam do polecenia.


Uwielbiam kupować książki, ostatnio do mojej biblioteczki wpadły kolejne trzy tytuły: "Dubaj. Prawdziwe oblicze" (właśnie czytam), "Delhi. Stolica ze złota i snu" (jak widać lubię książki podróżnicze) oraz "Smak szczęścia". 



W maju udało mi się też spędzić kilka weekendów za miastem, czytając sobie w spokoju na kocu albo leżaku i tak właśnie skończyłam "Wierność. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie", każdy kto mnie zna wie, że to mój ulubiony poeta. Z okazji urodzin kupiłam sobie "Face paint. Story of make up". przyznaję, że z braku czasu jeszcze jej nie skończyłam, ale zdecydowanie jest to jedna z ładniej wydanych publikacji, która wpadła w moje ręce. 


Poza czytaniem w wolnych chwilach graliśmy w memory. Uwielbiam! Nie mamy aż tyle czasu, żeby kilka godzin siedzieć przy planszówkach, a partyjka w memory trwa mniej niż pół godziny. To wydanie bardzo mi się podoba, kupiliśmy je w Tigerze.



Wróciłam też do malowania, nie jest to oczywiście nic wielkiego, ale akwarele bardzo mnie relaksują. Trzymam pędzel w dłoni, a moje myśli sobie spokojnie płyną. Warto szukać takich zajęć. 
Tęsknię za naszymi weekendowymi wypadami w różne miejsca w Polsce, ale ze względu na napięty grafik (i budżet;) remontowy chwilowo nie ma na to szans, udało nam się w pewną słoneczną (na szczęście) sobotę odwiedzić znajomych w Opolu. Ostatni raz byłam tam jeszcze na studiach, jak to miasto się zmieniło, jest jeszcze ładniejsze. 


Mogę tak spacerować bez końca.
Będąc przy chodzeniu mam Wam do pokazania moje nowe adidasy. Bardzo mi się podoba to jak z ostrego różu przechodzą w czerń. Poza tym są miękkie, bardzo lekkie i tak wygodne jak moje ulubione new balance. Model to little racer k aw4057. 


W kwietniu przyszły do nas w końcu bilety na koncert (kupiliśmy je w marcu:). Tak, w przyszłym roku Metallica gra w Krakowie i jedziemy! Bardzo się cieszę, pisząc o muzyce muszę zaznaczyć, że koniecznie chciałabym kiedyś pojechać na koncert Rammstein. 


Jeszcze tylko szybko wspomnę, że przy okazji corocznej integracyjnej imprezy z pracy miałam okazję polecieć szybowcem. Niesamowite emocje, świetne przeżycie. Jeśli kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście serdecznie polecam. Jak się tak obserwuje to z ziemi to wydaje się, że taki lot trwa tylko chwilę (i faktycznie jest to tylko kilka minut), ale można sobie pooglądać widoki. 


Na koniec rzeczy jedzeniowe, nie może ich zabraknąć:) Z okazji urodzin mój narzeczony zabrał mnie na obiad i zjadłam kaczkę tak pięknie podaną, że aż musiałam zrobić jej zdjęcie:



W maju jadłam też przepyszne wegańskie curry i koniecznie muszę zrobić takie w domu.
Wróciłam też do zielonych koktajli, a przy okazji zakupów w Lidlu odkryłam bardzo dobrą truskawkową herbatę. O dziwo smakuje mi mimo hibiskusa w składzie:) Nie jest słodka i faktycznie pachnie i smakuje truskawkami. 



To tyle u mnie, życzę Wam słonecznej niedzieli! Do następnego. 

6 komentarzy:

  1. Lubię te Twoje wstawki z życia :) Wiele fajnego się u Ciebie działo! Zainteresowałaś mnie między innymi książką Agnieszki Maciąg i herbatą truskawkową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lubię pisać te posty, po długim czasie przypominają mi co się działo :) bardzo lubię książki Agnieszki Maciąg, a jeszcze kilka lat temu zupełnie nie rozumiałam jak ludzie mogą takie rzeczy czytać :)

      Usuń
  2. Maj i czerwiec to dla mnie idealne miesiące na oderwanie się od wszystkiego z kocykiem i książką w moim małym ogródku;)) Zaciekawiła mnie książka o Dubaju - na pewno jej poszukam
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już przeczytałam książkę o Dubaju i serdecznie polecam!

      Usuń
  3. Na widok tego jedzonka od razu jestem głodna. Cudne adidasy,śliczne. Zielone koktajle też bardzo lubię ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam głodna jak to pisałam! Uwielbiam te buty :)

      Usuń