niedziela, 5 marca 2017

Nowości

Mam Wam dzisiaj do pokazania moje zakupy z ostatniego tygodnia. Jest tutaj sama pielęgnacja i jedna książka, również związana z kosmetyczną tematyką.


W końcu zrobiłam zamówienie na stronie Ministerstwa Dobrego Mydła. Koniecznie muszę wspomnieć o tym, że zakupy w tym miejscu to sama przyjemność. Wiadomości mailowe o spakowaniu i wysłaniu paczki są niezwykle miłe, od zapłaty do otrzymania paczki minęły trzy dni, a kosmetyki przyszły pięknie zapakowane i super zabezpieczone. 


Zdecydowałam się tylko na to, o czym już wcześniej myślałam, niestety nie ma obecnie w sprzedaży hydrolatów, ale stwierdziłam, że mam jeszcze tonik, więc może kiedyś przy okazji uda mi się wrzucić hydrolat z róży do koszyka. Zamówiłam olejek z pestek śliwki (faktycznie pachnie marcepanem), mydło hibiskusowe, którego aż żal jest używać ma taki piękny, wytłoczony motyw oraz peeling śliwkowy, tego już użyłam i przyznaję, że pierwsze wrażenie było bardzo przyjemne. Poza tym ten peeling pachnie jak karmel.


W drogerii kupiłam masło do ciała z Bielendy (były dostępne dwa warianty: karite i kokos. Oczywiście wybrałam to drugie) i lipowy płyn micelarny z Sylveco. Cieszę się, że teraz produkty z Sylveco, Biolaven i Vanek są coraz częściej dostępne w różnych sklepach stacjonarnych.


Zamówiłam też trzy kosmetyki z Balea, bardzo dawno nie używałam nic z tej firmy, poza tym przyznaję, że chciałam mieć po prysznicem żel z jednorożcem :) Poza tym do koszyka wrzuciłam żel o zapachu wanilii z kokosem (tutaj zdecydowanie zapachowo wanilia przeważa) i balsam pod prysznic.


Na instagramie natknęłam się na książkę "50 mitów o urodzie", zamówiłam jak zawsze na aros.pl i już zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że zapowiada się ciekawie, już dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Autorki odnoszą się do takich zagadnień jak np. parabeny, aluminium, alkohol w kosmetykach, retinoidy. Podoba mi się to, że poza ładną szatą graficzną mamy tutaj faktycznie treść, a nie tylko zbiór banałów, jak to niestety coraz częściej zdarza się w tego typu publikacjach.


Wymieniłam też sznurki w moich bransoletkach z Lilou na bardziej wiosenne, wybrałam dwa kolory: chabrowy i różowy. Bardzo mi się takie zestawienie podoba. 

To tyle u mnie. Miało padać, ale pogoda jest piękna i zaraz zabieram Janusza na długi spacer.
Życzę Wam słonecznej niedzieli.
Do następnego! 

1 komentarz:

  1. Śliczne te nowe sznureczki do bransoletek, urocze.

    OdpowiedzUsuń