niedziela, 12 marca 2017

Kolorówkowe nowości

Jak zawsze nie są to kosmetyki kupione przed kilkoma dniami, tylko takie, których już trochę używam i mam wyrobione zdanie na ich temat. Nowość dotyczy wyłącznie tego, że na blogu to ich debiut. 


Bez zbędnego przedłużania zacznę od produktu, który jest moim totalnym faworytem - podkład Ever Matte z Clarins. Noszę go z ogromną przyjemnością. Podoba mi się w nim wszystko: lekkie, plastikowe opakowanie, proste i ładne, a jednocześnie bardzo funkcjonalne, świetne do podróży i z wygodnym aplikatorem, beżowy kolor i przyjemny, melonowy zapach (jest wyczuwalny tylko podczas nakładania, nie ma takiej opcji, żeby nas męczył w ciągu dnia). Podkład ma lekką, rzadką konsystencję, która zapewnia krycie średnie, w stronę mocnego, wygląda to ładnie, absolutnie nie ma mowy o widocznej tapecie. 


Moja cera jest sucha więc teoretycznie nie potrzebuję podkładu matującego, nie zmienia to jednak faktu, że ten podkład sprawdza się u mnie świetnie - długo się utrzymuje i nie ciemnieje. Jedyny minus jest taki, że podkreśla suche skórki, ale ostatecznie jest przeznaczony do innego typu cery, wybaczam mu to, wystarczy postawić na lepsze nawilżenie przed aplikacją makijażu:) 
Mój egzemplarz jest w kolorze 105 nude, chciałam sprawdzić cenę regularną tego podkładu (mnie akurat kupiła go przyjaciółka za 50 zł na mega wyprzedaży przy okazji likwidacji Douglas'a), ale nie ma go na stronie Clarins'a ani Douglas'a. Znalazłam go na iperfumy i kosztuje 118 zł. Zdecydowanie jest wart takiej kwoty.

W listopadzie ubiegłego roku kupiłam słynny korektor pro longwear i od tamtego czasu używam go z wielką przyjemnością. Jest to produkt kremowy, który łatwo się aplikuje i zgodnie z nazwą jest długotrwały. Mój jest w kolorze NC 20, ponieważ nie chciałam mieć pod oczami białych plam jak Kim Karsashian:) Stosuję ten produkt gównie pod oczy, ale zdarzało mi się go nakładać na całą centralną część twarzy jako jedyny produkt (w sensie, że już bez podkładu) i również rewelacyjnie się sprawdzał. Wiem, że wiele osób uważa, że jest to produkt mocno przesuszający, szczerze mówiąc nie obserwuję tego u siebie, nawilżam cienką skórę pod oczami, nie używam też korektora codziennie. Jedyny minus to pompka, która aplikuje zdecydowanie za dużą porcję produktu, bez względu na to jak lekko ją naciskamy. Korektor ma dużą pojemność 9 ml i w regularnej cenie kosztuje 88 zł.


Jakoś po świętach zamówiłam na stronie MAC'a puder mineralize skinfinish w kolorze light plus. Szukałam pudru, który nie będzie stwarzał efektu matowej, mocno obciążonej cery, chciałam czegoś o bardziej satynowym wykończeniu. Długo zastanawiałam się nad słynnymi meteorytami, ale przy bliższym poznaniu te drobiny wydają mi się za duże. Ostatecznie wybór padł na MAC'a i jestem z tego bardzo zadowolona. Produkt jest bardzo drobno zmielony, tym samym oczywiście pyli się przy nakładaniu. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie, fakt, że moja cera nie jest bardzo wymagająca i nie muszę, ale po prostu lubię używać pudru. Moim zdaniem puder przedłuża trwałość makijażu i jest dobrą bazą do nakładania innych suchych produktów np. różu, rozświetlacza. 
Czytałam, że produkty w kamieniu z MAC'a są bardzo wydajne i zgadzam się z tym. Używam tego pudru od początku stycznia, zatem już niemal 2,5 miesiąca, a zużycie jest minimalne. Przed nami jeszcze wiele wspólnych miesięcy:) Jego regularna cena to 135 zł za 10 gramów. Ja akurat kupiłam go (jak wszystkie inne produkty z MAC w tym poście) korzystając z promocji -20%.


Ostatni produkt to prem + prime Fix + również z MAC'a. Ten produkt to nic innego jak mgiełka odświeżająca i wykańczająca makijaż. Ładnie pachnie, dobrze się aplikuje dzięki atomizerowi, który faktycznie rozpyla delikatną mgiełkę. Słyszałam opinie, że przedłuża trwałość makijażu, nie zaobserwowałam tego, ale prawda jest taka, że na mojej suchej cerze makijaż trzyma się dobrze aż go nie zmyję. Może latem w upalne dni będę w stanie powiedzieć coś więcej w tym temacie:) 
Na pewno jest to produkt przyjemny w użyciu, dobrze sprawdza się nałożony po wykonaniu makijażu - ładnie wszystko spaja i ściąga pudrowość, natomiast po kilku godzinach od nałożenia makijażu przyjemnie odświeża twarz. 
Zdecydowanie dla mnie nie jest to produkt niezbędny, byłam go ciekawa, zużyję z przyjemnością, ale podejrzewam, że więcej do niego nie wrócę. Cena regularna za 100 ml to 90 zł. 

To tyle u mnie, życzę Wam miłego wieczoru. I do następnego!

2 komentarze:

  1. Żadnego z powyższych nie używałam. kiedyś kusił mnie Fix+ ale doszłam do tych samych wniosków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuszący ten podkład z clarins, tylko ta cena..... będę polować na jakąś przecene :)

    OdpowiedzUsuń