czwartek, 1 grudnia 2016

W końcu grudzień!

Uwielbiam! Tym bardziej, że tegorocznej zimy już kilka razy padał śnieg. Z utęsknieniem czekam na święta, a tymczasem postanowiłam zrobić mikołajkowo-świąteczną listę kosmetycznych zachcianek, oczywiście nie kupię ani nie dostanę wszystkich, ale może to być też inspiracją dla innych:) 



Najbardziej spodobał mi się zestaw z Tonymoly (dostępny w Sephorze, cena 85 zł) mamy tutaj bananowy krem do rąk, wiśniowy balsam do ust i krem peelingujący (ciekawa sprawa, chętnie bym sprawdziła to na własnej skórze:). W zeszłym roku dostałam zestaw z Clarins daily energizer i byłam z tych kosmetyków bardzo zadowolona. Mamy tutaj krem w regularnej pojemności oraz miniatury żelu do mycia twarz i toniku, jako gratis dodane kosmetyczkę (cena 99 zł, dostępność: Douglas, Sephora, sklep internetowy Clarins). Clinique pepstart tutaj w cenie nawilżającego kremu otrzymujemy jeszcze miniaturę kremu pod oczy i żelu do mycia twarzy, jako dodatek występuje oczywiście kosmetyczka (cena ok. 100 zł, w zależności od sklepu, dostępność: Sephora, Douglas i sklep internetowy Clinique). Podobają mi się  też pielęgnacyjne zestawy do ciała z the body shop (mamy tutaj różne przedziały cenowe w zależności od tego w jakiej pojemności i ile produktów wybieramy) oraz z soap and glory, niestety ich oferta nie jest w Polsce dostępna, ale warto sprawdzić sklepy internetowe:)



Nie szukam dla siebie zestawu z makijażem, ponieważ mam wszystko czego potrzebuję, ale gdybym miała wymienić zestawy, które uważam za godne uwagi to jest ot zestaw z Clinique, w cenie 99 zł mamy produkty do makijażu oczu i ust, z tego co pamiętam w sensownej cenie był też zestaw kosmetyków marki Pupa - podkład i korektor w sztyfcie. Abstrahując od zestawów uważam, że paleta w barwach dobranych do obdarowywanej osoby to zawsze dobry pomysł. 
Dwa zestawy z tuszami, które pojawiają się co roku to Lancome hypnose oraz Helena Rubinstein lash queen mascara, bardzo mi się podobają, zdecydowanie są na mojej liście do przetestowania, ale nie wiem kiedy się przełamię, żeby wydać 170 zł na tusz do rzęs:) 



Na sam koniec chciałam wspomnieć o kosmetycznych kalendarzach, może idea jest całkiem ciekawa, ale ceny w granicach od 150 do nawet 500 zł to moim zdaniem zwyczajne marnowanie pieniędzy. Domyślam się, że wspaniale jest odkrywać codziennie nowe okienko z kosmetyczną niespodzianką, ale jak dla mnie te kilkaset złotych lepiej przeznaczyć na jeden czy dwa kosmetyki, o których myślimy od długiego czasu niż kilkadziesiąt miniaturek. Po wyrzuceniu wielkiego kartonu podejrzewam, że nawet nie zauważyłabym kiedy te mini produkty zużyłam, albo porozrzucałam po kosmetyczkach:) 
Dlatego zdecyduje się na kalendarz z milki i codziennie będę jadła małą czekoladkę:)
To tyle u mnie, co sądzicie o zestawach i kalendarzach?
Do następnego!


2 komentarze:

  1. Ciekawe propozycje na prezent:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale jak na złość nie mogę nigdzie znaleźć kalendarza z milki :)

      Usuń