niedziela, 18 grudnia 2016

Świątecznie

Nie wiem jak u Was, ale u mnie właśnie pada śnieg. Wczoraj kupiliśmy żywą choinkę, do świąt jeszcze tylko tydzień, więc stwierdziłam, że wpadnę dzisiaj na chwilę na bloga pokazać Wam rzeczy, które sprawiają, że ten przedświąteczny i zimowy czas jest jeszcze lepszy.


Jak wiecie nie wyobrażam sobie życia bez czytania, w ubiegłym roku dostałam w prezencie od mamy książkę Agnieszki Maciąg "smak świąt", jest pięknie wydana, w środku znajdziemy różnego rodzaju porady, przepisy i dobre myśli. Do tego obowiązkowo zwykła herbata z pomarańczą, to mój ulubiony zimowy napój, do tego ciepły koc i mamy popołudnie idealne. 



Polecam Wam też zakup chociaż jednego typowo świątecznego kubka, mój Mikołaj jest z ubiegłorocznej kolekcji Home&you, ale widziałam, że w tym roku są podobne. Bardzo podobają mi się też kubki ze Starbucks'a. Jeśli macie tę kawiarnię w swoim mieście warto zajrzeć i zobaczyć, co mają ładnego.
Nie może zabraknąć gorącej czekolady. Ta z nestle niestety nie jest dostępna w Polsce, bardzo żałuję bo czekolada o smaku after eight była przepyszna! 


Uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczniki, uważam, że nic nie stwarza takiego klimatu jak światło świec. Zimą kiedy popołudnia są ciemne niemal codziennie zapalam świece. 


Dostałam w tym roku śnieżną kulę z bałwankiem w środku. Takie przedmioty kojarzą mi się z dzieciństwem. jest piękna, szklana i ciężka. Wcale nie przypomina tych plastikowych koszmarków:) Bardzo ją lubię i przynajmniej raz dziennie potrząsam i wywołuję śnieżną burzę w środku.


Nie może zabraknąć choinki, w tym roku (pierwszy raz!) zdecydowaliśmy się na żywe drzewko, wybór padł na jodłę kaukaską, słyszałam, że igły mniej się z niej sypią niż np. ze świerku, zobaczymy. Na mojej choince są tylko trzy szklane bombki (z empiku), reszta to ozdoby z drewna, papieru i materiału, takie podobają mi się najbardziej. Poza tym nie mogłam znaleźć szklanych bombek, niemal wszystkie był plastikowe. Nie mam dziecka ani kota i chciałam delikatne szklane bombki:) Janusza drzewko wcale nie interesuje, raz je powąchał i tyle. 



Zrobiłam sobie manicure z choinką i Mikołajem, to po prostu wodne naklejki na paznokcie nałożone na lakier z semilac w kolorze buiscit. Czerwień to kolor my love.
To już wszystko, jak widzicie nie dorobiłam się jeszcze żadnego świątecznego swetra ani skarpetek. 


Kto jeszcze nie może się doczekać świąt?  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz