poniedziałek, 7 listopada 2016

a w październiku

W każdą niedzielę szlismy do jakieś kawiarni, to był nasz sposób na przełamanie tej jesiennej, brzydkiej, szarej aury za oknem. Przyjemnie jest posiedzieć w innym miejscu niż dom, napić się dobrej kawy i zjeść do tego ciastko:) 



Przy okazji odkryliśmy kilka bardzo ładnych miejsc.
W te dni, które spędziliśmy w domu głownie zajmowałam się czytaniem książek pod kocem. Przeczytałam Romanowów, chociaż początkowo myślałam, że nie będzie łatwo, to lektura okazała się przyjemna, napisana w ciekawy sposób, prostym językiem. Jedyny minus to jej gabaryty, książka jest ciężka i wielka jak encyklopedia. 
Poza tym jesień to czas kryminałów, przeczytałam trzy tomy serii o Lipowie Katarzyny Puzyńskiej, przede mną cztery kolejne i na pewno po nie sięgnę, ale chwilowo potrzebuję trochę odpoczynku od Lipowa. Kryminały są ciekawe, z dużym wątkiem społecznym, wszystkie zagadki się wyjaśniają, nie są przewidywalne, ale trochę męczy mnie klaustrofobiczna atmosfera małej wsi. 



Żeby nie było, że tylko jem czekoladę i czytam książki w październiku byliśmy dwa razy w kinie. Na animacji 'sekretne życie zwierzaków domowych', która mnie rozbawiła i podobała mi się bardzo, miło od czasu do czasu obejrzeć taką pocieszną historię. Widzieliśmy też 'inferno' i tutaj emocje już nie są tak pozytywne, film z kategorii jak się nudzisz to możesz obejrzeć, ale to nic specjalnego. Historia przewidywalna i oczywista, widać, że scenarzyści chcieli zrobić film z zaskakującym twistem, ale moim zdaniem niezbyt się udało.


Mam Wam natomiast do polecenia dwa dobre seriale. Drugi sezon 'Narcos' obejrzeliśmy w niecały tydzień. Mimo faktu, że człowiek zna zakończenie historii nie można się doczekać następnego odcinka. To po prostu dobra produkcja, z dobrą scenografią i porządnym scenariuszem. Jeśli nie oglądaliście jeszcze tego serialu zdecydowanie warto to nadrobić. 
Jesteśmy w trakcie trzeciego sezonu 'the office' to dość stary serial, ale jakoś wcześniej nie wpadł mi w ręce. To sitcom o pracy w biurze, myślę, że jeśli choć przez chwile pracowaliście w korpo albo macie szalonego szefa, który męczy wszystkich dookoła, sam nie potrafi podejmować decyzji i ma żenujące żarty ten serial Was rozśmieszy. Generalnie nie przepadam za tego typu produkcjami, nie lubię np. 'przyjaciół' ale o dziwo 'the office' swoim abstrakcyjnym humorem mnie bawi. 


W październiku kupiłam też kilka dodatków do domu, m.in poszewki na poduszki w folkowe wzory w ikea i super milutki kocyk z pepco. Przy okazji nadmieniam, że świeca z tk maxx sprawdza się bardzo dobrze, równo się wypala, a jej zapach jest mocno wyczuwalny w dość dużym pomieszczeniu.



Na koniec inspiracje jedzeniowe i jak zawsze jakaś herbata. W tym miesiącu, jak co jesień gotowałam i jadłam krem z dyni, uwielbiam. Nie ma dla mnie bardziej rozgrzewającej zupy, jest idealna na deszczowe popołudnia, poza tym bardzo szybko się ją robi.
Odkryłam wspaniałą herbatę, jest przesmaczna i myślę, że zasmakuje nawet tym z Was, którzy nie przepadają za dziwnymi herbatami. Mamy tutaj proste w smaku (i składzie) połączenia czarnej herbaty z cytryną i mango. Z tej serii jest jeszcze kilka opcji do wyboru i na pewno skuszę się na kolejne.



Bardzo ostatnio polubiłam płatki jaglane, te są akurat z Lidla, ale podobne można dostać np. w Rossmannie. Czasem dodaje jakieś inne owoce, np. borówki albo maliny (niestety już tylko mrożone), zalewam mlekiem i szybkie śniadanie gotowe:)
To tyle u mnie, co Wam umilało październik?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz