poniedziałek, 5 września 2016

Kupować czy nie?

Od kilku miesięcy biję się z myślami, chodzą mi po głowie trzy drogie kosmetyki i nie mogę się zdecydować. Wiem, że kosztują dużo, że kupując kosmetyki selektywne w znacznej mierze płacimy za markę i opakowanie, że nie wszystkie drogie produkty są dobre, że często mają przeciętny skład i tak dalej. Dlatego mimo faktu, że pierwsze wrażenie jest wspaniałe cały czas nie jestem pewna. A co chciałabym wrzucić do swojej kosmetyczki?


Podkład Diorskin forewer - cena regularna 229 zł. Wszystko zaczęło się od tego, że dostałam próbkę przy zakupach w Sephorze, przetestowałam i nie wiem czy to nie był błąd:) Na mojej cerze ten podkład prezentował się świetnie, dobrze kryje, rozświetla cerę, wcale nie czuć go na twarzy. Kiedy go nałożyłam nawet mój chłopak, który nigdy nie zwraca uwagi na takie rzeczy zauważył różnicę. Przy kolejnych zakupach poprosiłam o kolejną próbkę i oczywiście efekt był taki sam. Od tamtej pory zastanawiam się nad zakupem tego podkładu, bardzo mi się podoba, ale z drugiej strony czy potrzebuję podkładu za ponad dwie stówy? Czy to już nie lekka przesada? 
Guerlain meteoryty - cena regularna 275 zł. Tutaj już znajduję więcej argumentów, żeby samą siebie przekonać. Jako posiadaczka cery suchej lubię rozświetlenie, domyślam się też, że jest to produkt niesamowicie wydajny i gdybym nie używała już żadnego innego pudru może nawet bym na tym trochę oszczędziła, wiecie przez rok jednak trochę się tych prasowanych pudrów zużyje:) To opakowanie też jest piękne i może nawet warto za nie trochę zapłacić. Ale znowu czy to nie za dużo? W końcu jaki kultowy by nie był to tylko puder, moje życie nie będzie od niego lepsze, chociaż z drugiej strony gorsze też nie. Mogę sama siebie przerzucać tak argumentami przez godziny:)
Estee Lauder advanced night repair - cena regularna 309 zł za 30 ml. Nie czytałam o tym serum niczego złego, wszyscy jak jeden mąż twierdzą, że działa wspaniale, że cera jest wygładzona, odżywiona, gładka, promienna, że jest absolutnie wart swojej ceny. Gdyby było o połowę tańsze nawet bym się za bardzo nie zastanawiała, ale ponad trzy stówy za 30 ml, sama nie wiem. 
W przyszłym roku kończę trzydzieści lat, zastanawiam się nad skutecznym produktem do twarzy, może do tego czasu się zdecyduję:) 
Co sądzicie o moich typach? 

8 komentarzy:

  1. Miałam tylko kulki G i według mnie zdecydowanie lepszy efekt daje puder Hourglass.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A który dokładnie? Bo zupełnie nie znam ich oferty, wiem tylko, że mają ładne opakowania:)

      Usuń
  2. Meteoryty to brokat... Miałam i puściłam w świat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Same legendy ;) Ja bym się jednak nie skusiła, jakoś mnie nie korcą... Niestety żadnego nie miałam, więc nie umiem doradzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy droższych kosmetykach, nawet jeśli mają bardzo dobre opinie, zawsze jest element niepewności. Ja zastanawiam się nad zakupem pomadki MAC, podkładu Estee Lauder i kropelek Kiehls.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jedynie meteoryty i bardzo je lubię. Mają niesamowitą moc wygładzania skóry i sprawiania, że prezentuje się po prostu lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. este używam, kup, nie pożałujesz, reszta to magia blogów i.... przyznaj chcesz lekko pochwalić sie, ze cię stać na chociaz jeden droższy kosmetyk;) ehhehe, jak juz tak bardzo musisz, to kup serum, szczerze polecam

    OdpowiedzUsuń