wtorek, 27 września 2016

A we wrześniu

Kończę wrzesień przeziębieniem, z kubkiem herbaty pod kocem, nie zmienia to jednak faktu, że był to dla mnie bardzo dobry miesiąc. 


Postanowiłam podjąć wyzwanie i znacznie ograniczyć ilość zjadanego mięsa, wiem, że wegetarianizm i weganizm to ostatnio tematy dość kontrowersyjne, dlatego napisze tylko, że nigdy specjalnie za mięsem nie przepadałam, poza tym lubię od czasu do czasu zmienić coś w diecie, spróbować czegoś nowego. Wyszłam z założenia, że tym sposobem będę zjadała więcej warzyw i owoców. Faktycznie się udało, w końcu zrobiłam też kotleciki z kalafiora, do których się zbierałam od miesięcy:) Nie zauważyłam żadnej zmiany w samopoczuciu, ale to może dlatego, że nigdy nie jadłam dużej ilości mięsa. 


Przy okazji chciałam Wam polecić bio napój/mleko sojowe z Lidla, jakoś inne mi nie smakują, a to jest bardzo dobre. Dodawałam je do herbaty i koktajli, mój ostatnio ulubiony to miks nektarynek, banana i właśnie mleka sojowego. 


Zainwestowałam też w matę do akupresury i muszę przyznać, że to wspaniały wynalazek. Wiem, że przez te igiełki nie wygląda przyjaźnie, ale wierzcie mi, daje wspaniałe rezultaty. Polecana jest dla osób z depresją, bólami pleców czy głowy, ja kupiłam ją ponieważ podobno niweluje skutki stresu. Leżenie na takiej macie jest niesamowicie przyjemne i relaksujące. Producent zaleca, żeby najpierw kłaść matę na łóżku, próbowałam tylko raz, zaraz potem przeniosłam się na podłogę. Kładąc się na macie czuję przyjemne ciepło, wstaję wypoczęta i zrelaksowana. Początkowo obawiałam się, że mata będzie mnie tylko kuła, ale tak nie jest. Jeśli się zastanawiacie serdecznie polecam. Zaczynałam od 10-15 minut, a teraz sobie leżę po pół godziny, staram się to robić codziennie, ale szczerzę przyznaję, że nie zawsze mi się to udaje.


Kupiłam też osławione wkładki odświeżające buty z Rossmanna. Akurat była promocja i zapłaciłam za nie 10,99 zł. Jak widać wzięłam duży rozmiar, stwierdziłam, że podzielę się z moim chłopakiem, jemu wkładki pasowały idealnie, a ja je sobie po prostu przycięłam. Przyznaję, że faktycznie działają, jeśli tak jak ja brudzicie wkładki w butach, to nowa biała wkładeczka zawsze jest mile widziana. Swoją drogą nie wiem jak chodzę, że nawet w slip-onach mam brudną wkładkę. 




Ubiegły weekend spędziłam z przyjaciółką w Krakowie. Super jest czasem się wyrwać na taki babski wyjazd. Nie mogło zabraknąć kawy w cupcake corner, spaceru nad Wisłą i burgera w krowarzywa. Jak jaglanex smakował mi bardzo, tak wystrój lokalu i głośna muzyka to raczej nie moje klimaty. Przy następnych wizytach skorzystam z opcji na wynos. 



Nie kupiłam też wiele, bardziej byłam nastawiona na długie rozmowy o sensie życia niż zakupy:)
W Helfach kupiłam w końcu yogi tea choco, tematycznie w sklepie ze świecami na Miodowej małą świeczkę o zapachu hot chocolate, a w sklepie z ceramiką z Bolesławca odkupiłam moją piękną filiżankę. 


Co Wam się spodobało we wrześniu? To tyle u mnie, do następnego!

1 komentarz:

  1. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad matą do akupresury, mam krzywy kręgosłup, który niestety często mnie boli, a nie mam ochoty faszerować się kolejnymi lekami przeciwbólowymi.

    OdpowiedzUsuń