środa, 3 sierpnia 2016

Denko i kosmetyczne nowości

Widziałam jakiś czas temu filmik Nissiax83, w którym robiła kosmetyczny bilans z danego miesiąca, pokazywała jakie produkty zużyła, a jakie kupiła nowe. Bardzo mi się ten pomysł spodobał i stwierdziłam, że sama spróbuję coś takiego zrobić. 
Wiem, że w tym miesiącu kosmetycznie trochę poszalałam, ale tłumaczę się tym, że też wiele produktów zużyłam, w tym kilka z kolorówki i może właśnie od danka zacznę:


Mamy tutaj dwie maski w płacie: l'biotica z której byłam średnio zadowolona i na pewno nie kupię jej ponownie, uważam, że jej cena jest za wysoka w stosunku do działania. Natomiast do Bielendy, a dokładnie do super power mezo maski na pewno jeszcze wrócę, ładnie nawilża i odświeża skórę. 
Zużyłam błotną maskę z sephory, o której nie będę się już rozpisywać, ponieważ wiele razy pojawiła się na blogu, mój ulubiony krem ever czyli avene antirougeurs, mgiełkę do ciała mad about you, balsam, mały i duży żel z bath and body works, żel natybakteryjny z yves rocher (miałam go wielki:), mydło do rąk z isany (miało wspaniały zapach, edycja limitowana rabarbar), jedwab do końcówek z chi (też wystarczył mi na wiele miesięcy) i suchy szampon z Batiste. Do paznokci zużyłam remover i płatki do nasączania i ściągania hybrydy z semilaca. 
Z kolorówki denka sięgnął korektor z astora 24 perfect stay, kredka do ust z tej samej firmy, niestety wszystkie napisy są starte i cień w kremie z maybelline color tatoo w kolorze creme de rose.
A teraz czas na zakupy:


Kupiłam klpsy z nail do ściągania hybrydy, stwierdziłam, że to będzie bardziej ekonomiczna opcja niż folie. Już raz użyłam i bardzo dobrze się sprawdziły. W Yves Rocher skusiłam się na promocje -50% i kupiłam peeling do stóp z lawendą (mój ulubieniec od kilku lat) i w gratisie dostałam żel chłodzący z tej samej serii, ale jak dla mnie jest mocno średni, jeszcze trochę poużywam i dam Wam znać. Kończy się mój żel z Vichy i zaopatrzyłam się już w rumiankowy żel z Sylveco, do koszyka wpadł mi też odżywczy krem pod oczy marki Vianek. 
Podczas wizyty w Warszawie wstąpiłam do Bath and Body Works i skusiłam się na mgiełkę lawenda i miód oraz duet balsam i żel pod prysznic o zapachu beautiful day.
Do włosów kupiłam kolejne opakowanie suchego szamponu z Batiste, odżywkę 3 minute miracle z aussie do włosów farbowanych, olejek kokosowy z organix.
Do twarzy skusiłam się na krem z filtrem 30 z Sun Ozon, olejek różany your natural side i krem nawilżający bioderma hydrabio legere. Na sam koniec matowa pomadka z Bell maroccan dream w kolorze 02 i brzoskwiniowy lakier z semilaca w kolorze 130 sleeping beauty.
Tyle u mnie, za jakiś czas z pewnością większość z tych produktów zobaczycie na blogu.
Do następnego!

4 komentarze:

  1. Miałaś wcześniej rumiankowy żel Sylveco? Rozważam właśnie jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej go nie miałam, ale użyłam już kilka razy i pierwsze wrażenie robi dobre, pieni się, ale absolutnie nie podrażnia i nie ma po nim uczucia ściągnięcia. Jedynie zapach jak dla mnie jest dość średni:)

      Usuń
    2. Ja z tymiankowego byłam ogromnie zadowolona i nie wiem czy kupić go ponownie, czy może sięgnąć po rumiankowy. W sumie to nic pilnego, więc może zanim zużyję to co mam, doczekam się Twojej recenzji ;)

      Usuń
  2. Jak wychodzi cenowo krem Biodermy? Znam tą markę, zazwyczaj kupuję przez internet w Melissie, ale jeszcze go nie mają.

    OdpowiedzUsuń