środa, 20 lipca 2016

moje dwie wyjątkowe torebki

Torebki i ja to wieloletnia miłość, są kobiety, które uwielbiają buty, ja jednak zdecydowanie wolę torebki. Przerobiłam już ich ogromną ilość, jeszcze kilka lat temu potrafiłam w roku kupić ich z 5, teraz ta liczba zdecydowanie zmalała. 


W październiku ubiegłego roku zdecydowałam się na torebkę typu listonoszka z firmy Paulina Schaedel, mój model to mimi large bag w kolorze caffe latte (to dziwny kolor, pomieszanie beżu z szarością). 
Fakt, że nie jest to najtańsza torebka, kosztuje 210 zł, plus koszty przesyłki, jednak zdecydowanie jest warta każdej wydanej na nią złotówki. Jeśli się wahacie, zdecydowanie warto ją zamówić. Torebka ma długi, regulowany pasek, jest wykonana ze skóry ekologicznej i jest to materiał bardzo wytrzymały i odporny na odkształcenia. Poza tym ja nie mam absolutnie parcia na skórzane produkty i wcale nie uważam, żeby naturalna skóra była bardziej wytrzymała niż inne materiały, czasem jest wręcz przeciwnie. 


Od momentu kiedy dostarczył mi ją kurier nosiłam ją codziennie aż do początku lipca, co daje niemal 9 miesięcy. Torebka ma złote okucia, a z boku breloczek z frędzlami (można go odczepić). Po tak długim czasie złote elementy się nie przetarły ani nie odbarwiły. Co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. 
Jest to torebka o trochę większych wymiarach niż te małe listonoszki, jest tym samym bardzo pojemna, zmieścimy tutaj telefon, portfel, klucze, notatnik/kalendarz i jakiś owoc albo kanapkę, bez kalendarza zmieści się składany parasol z rossmanna:) Dodam jeszcze, że torebka przychodzi bardzo ładnie zapakowana, w zestawie jest też woreczek. Teraz dam jej trochę odpocząć, a na jesień z pewnością do niej wrócę. Jakoś nie umiem zrobić jej ładnego zdjęcia, ale na stronie producenta dokładnie widać każdy egzemplarz. 


Moja Paulina mieszka teraz w szafie ponieważ na lato kupiłam sobie torebkę marki me&bags
Poza tym, że na ich stronie jest duży wybór i miałam problem z tym, na który model ostatecznie się zdecydować podoba mi się też to, że jest to polska marka (z mojego kochanego Krakowa) i szyją w Polsce. 


Jest to bawełniana torebka typu worek, nie ma żadnego zapięcia, ale sznurki na których jest powieszona mocno ją trzymają. Mój model to basic kwiaty - połączenie szarej tkaniny o ciekawej fakturze z białym materiałem w motywy roślinne i motyle. Dla mnie to super wybór na lato. Torebka jest dość duża, w takim sensie, że sporo w niej zmieścimy, ale nie jest tak ogromna, że człowiek wygląda z nią karykaturalnie. Moim zdaniem nada się nawet dla dość niskich dziewczyn. Uszy były dla mnie trochę za długie, więc zawiązałam sobie ten węzeł trochę wyżej i już wszystko gra. Torebka ma dwie kieszonki z boku, idealne na telefon, błyszczyk i klucze. 


Jak na razie jestem z niej bardzo zadowolona, widzę, że me&bags zdobywa coraz większą popularność w sieci, ale na ulicy jeszcze nikogo nie widziałam z tą torebką. 
Jest jasna i z pewnością trochę się ubrudzi, na stronie jest jednak informacja, że można prać w pralce w temperaturze 30 stopni. Na pewno zabiorę ją ze sobą na urlop. 
A jakie są Wasze ulubione torebki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz