środa, 8 czerwca 2016

lista zakupów

Jak na brak kosmetyków nie mogę narzekać, tak w zawartości szafy mam pewne braki. Dlatego zrobiłam listę rzeczy, które z pewnością mi się przydadzą w następnych miesiącach. Tak mnie ta wizja lata i urlopu pozytywnie nastraja, że aż postanowiłam zrobić kiczowaty collage:)



A teraz do rzeczy! Mam tylko dwie letnie sukienki, teraz będę szukała czegoś w moim ulubionym granatowym kolorze i czegoś we wzory, nie mam ani jednej takiej rzeczy w szafie, a ostatnio bardzo mi się wzorzyste tkaniny podobają. Jak zawsze szukam czegoś z dobrym naturalnym składem czyli najlepiej z bawełny i wiskozy, to się sprawdza u mnie najlepiej. Poza tym nie wyobrażam sobie nosić w upale sukienki z poliestru, w której czułabym się jak kurczak w spożywczej folii:) Obie sukienki są ze sklepu Top Secret. Coraz bardziej podobają mi się rzeczy w oliwkowych odcieniach, wydaje mi się jednak, że nie pasują do mojej twarzy dlatego stawiam na spódnicę (zalando), do tego granatowa/biała/czarna góra i strój gotowy. 


W tym roku też jedziemy nad polskie morze, w ubiegłym sierpniu było wręcz upalnie, nie wiem jak będzie teraz dlatego na mojej liście jest też bluza dresowa, zawsze się przyda. Ta ze zdjęcia jest z Zalando (t-shirt też), jest w dobrej cenie (ok. 50 zł) i jest w 100% z bawełny. Nic się tak nie niszczy jak t-shirty, na lato potrzebuję przynajmniej jeden biały (chyba postawię na coś prostego z gap'a) i jeden w moje ulubione paski! Zastanawiam się też nad kimonem (h&m), lubię wszelkiego rodzaju narzutki i myślę, że jakieś cienkie kimono tak do zarzucenia w letni wieczór dobrze się u mnie sprawdzi:)


Myślę też nad espadrylami, bardzo mi się podobają, ale za każdym razem jak je przymierzam są niewygodne, większość z nich ma twardą podeszwę, która prawie się nie zgina podczas noszenia. Poszukiwania trwają, zobaczymy co z tego wyjdzie. Potrzebuję też sandałków, właśnie w takim kolorze naturalnej skóry, będą pasowały do wszystkiego. Na koniec spodnie dresowe, zastanawiam się jeszcze nad kolorem: szare czy granatowe? A może obie? Uwielbiam dresy, mój chłopak się ze mnie śmieje, ale w dresie i new balance'ach mogłabym chodzić codziennie. 


Jak widać paleta kolorów jest mocno ograniczona, ale nic nie poradzę, że źle się czuje w czerwonym czy neonowym różu. To już wszystkie podstawowe rzeczy, których brakuje w mojej szafie. Średnio lubię zakupy, ale w piątek planuję się wybrać do galerii, zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak nic nie kupię to zamówię przez internet:) 

5 komentarzy:

  1. Można wiedzieć skąd te brązowe sandałki? są śliczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je na zalando, też bardzo mi się podobają:)

      Usuń
  2. To i tak jesteś do przodu, bo ja letniej sukienki w ogóle nie mam ;) Podobają mi się Twoje propozycje. Mogłabym nosić :D
    Powodzenia na zakupach... i mam nadzieję, że pokażesz co udało Ci się upolować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie, nie przepadam za chodzeniem po sklepach, jak kupię coś fajnego to na pewno wspomnę na blogu:)

      Usuń
    2. Ja też nie lubię chodzić, zwłaszcza w weekendy... ale tylko wtedy mam dzień wolny.

      Usuń