sobota, 11 czerwca 2016

Letnie nowości w mojej szafie

W poprzednim poście mówiłam Wam, że wybieram się na zakupy, aby trochę uzupełnić zawartość mojej szafy. Nie znalazłam tylko żadnej sukienki. Niemniej jednak, jak na to, że nie przepadam za takimi zakupami uważam, że poszło mi całkiem dobrze. I od razu zaznaczam, że zdjęć ubrań to ja nie umiem robić. W tle możecie zobaczyć mój nowy regał z biedronki. 


Zacznę od rzeczy, która podoba mi się najbardziej - granatowy, bawełniany t-shirt w małe łódeczki. Jest prześliczny! Znalazłam go na dziale męskim, na metce jest też wyraźnie zaznaczone, że to męska koszulka, wcale mi to nie przeszkadza, a co ciekawe leży idealnie, jest taliowany i ma dobrą długość (jest z reserved, cena regularna to 49,90 zł). 


Zapisując się do newslettera reserved do niedzieli dostajemy -40% zniżki, skorzystałam i kupiłam dwie pary spodni dresowych. Oliwkowo-zielone bawełniane z przeszyciami na nogawkach i ściągaczami na dole bardzo mi się podobają. Będą pasowały do czarnych, białych i granatowych rzeczy (cena bez promocji: 59,90 zł). Kupiłam też granatowe dresy, zawsze się przydadzą, tym bardziej, że moja poprzednia para jest już zupełnie znoszona. Też mają kieszenie i ściągacze (cena bez promocji 49,90 zł).


Ostatnia rzecz z reserved to biała bluzka, z przodu ma motyw kwiatów, z tyłu jest gładka. Przód jest wykonany z mojej ulubionej wiskozy, a tył z poliestru. Wzór tak mi się spodobał, że wróciła ze mną do domu (cena bez promocji 59,90 zł). 


Nie wiem już nawet ile ja przymierzyłam kimon! Większość z nich była dla mnie zdecydowanie za długa i wyglądałam w nich jak w podomce. Ostatecznie zdecydowałam się na rzecz z top secret przez producenta nazwana damskim ponczo:) Wiem, że na wieszaku nie prezentuje się okazale, wisi trochę jak smętna szmatka, ale nałożona na czarną albo granatową bazę wygląda bardzo ładnie, ma tylko jeden rozmiar, ale nie jest za szerokie, ani zbyt długie, sięga mi do bioder. Na końcach ma niebieskie frędzle (cena 79,90 zł). 


W żadnej wzorzystej sukience nie wyglądałam ładnie, dlatego zdecydowałam się na luźne spodnie z h&m, są czarne, w niebiesko-różowo-pomarańczowe kwiaty. Są lekkie (z wiskozy, tak!) i ładnie się układają (cena 59,90 zł), do kompletu wzięłam też czarną koszulkę (jest na zdjęciu obok kimona, cena 39,90 zł), też jest z wiskozy i świetnie leży. Lubię takie zwykłe, ale dobrze wyglądające ubrania. 
Przy okazji muszę napisać, że coraz mniej rozumiem przemysł modowy i coraz trudniej mi coś kupić (dlatego tak mnie dziwią te zakupy:). Ubrania są w coraz dziwniejszych kształtach, nie podobają mi się te wszystkie crop topy ani t-shirty, które wyglądają jak dwa zeszyte kwadraty, coraz więcej ubrań jest zupełnie niewykończonych. Od grudnia próbuję kupić biały t-shirt, który nie będzie prześwitywał i nie mogę nic takiego znaleźć. Może Wy wiecie gdzie taki dostać?
I co ostatnio ciekawego sobie kupiłyście? Miłego weekendu. 

2 komentarze:

  1. Też wybrałam się wczoraj na łowy do Reserved. Niby kupiłam dwie bluzki i jakieś dodatki, ale nie byłam usatysfakcjonowana. Z tego samego powodu co Ty. Jak już znalazłam fajny wzór bluzki albo spodni, to krój był jakiś dziwny. W sumie zwiedziłam jeszcze Orsay, H&M, Cubus, Kappahl i kilka innych... i nic więcej nie kupiłam ;]
    Bardzo fajne nowości! Zazdroszczę Ci tych ostatnich spodni. Chciałam coś podobnego, ale co nie przymierzę, to wyglądam jak w piżamie XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne zakupy na dresy oj bym się skusiła, a regał nabyłam mógłby być troszeczkę wyższy ;)

    OdpowiedzUsuń