niedziela, 26 czerwca 2016

"lato wybuchło z całych sił..."

Ostatnie kilka upalnych dni wdało się we znaki z pewnością nie tylko mnie, było duszno i upalnie, ale i tak uwielbiam lato! W piątek po pracy byłam bardzo zmotywowana żeby posprzątać całe mieszkanie, wstawić pranie i zrobić hybrydy, tym oto sposobem wczoraj tylko leżałam pod wiatrakiem, jadłam arbuza i piłam wodę z cytryną i pomarańczą, moja aktywność ograniczyła się do czytania książki. Po intensywnym tygodniu lubię takie domowy chill. Dzisiaj pada od rana więc dzień zapowiada się podobnie. 


Pozostając w letnich klimatach szukam filtra do twarzy, obecnie testuję avene spf 50, ale średnio mi się podoba, zużyję próbki i poszukam czegoś innego. Krem jak to typowy filtr ma białą, dość gęstą konsystencję, na twarzy rozprowadza się dobrze, ale pozostawia tłusty, lepki film na którym makijaż nie wygląda zbyt dobrze. Szukam czegoś trochę lżejszego. 


Bardzo natomiast spodobało mi się przeciwsłoneczne mleczko do ciała z mineralnym filtrem spf 30 z clinique. Ma lekką, rzadką konsystencję, bardzo dobrze i szybko rozprowadza się na skórze. Tworzy film, ale bardzo lekki i sprawiający, że skóra jest miękka i gładka. Miałam tylko próbki, ale jak dla mnie ten produkt zapowiada się bardzo obiecująco. Wiem, że clinique w ofercie ma też krem z filtrem do twarzy i jestem ciekawa jak działa, jeśli podobnie jak mleczko do ciała to jest spora szansa, że go kupię. 


Przy okazji jeszcze tylko wspomnę, że jakiś czas temu zgubiłam swoją pęsetę, przeszukałam całe mieszkanie i nie mam pojęcia gdzie jest. Musiałam kupić coś nowego, żeby nie zarosnąć jak dziki agrest:) Wybór padł na pęsetę z tigera za 4 zł. Jestem z niej bardzo zadowolona, jej końcówki mocno do siebie przylegają i chwytają nawet małe i cienkie włoski. Przy okazji ma też ładny, słodki design. 
Zużyłam ostatnio eos w wersji jagody acai i otworzyłam w jego miejsce nowe jajeczko tym razem blueberry nectar. Jak to pięknie pachnie, jak jogurt albo jakiś mleczny lizak. Wiem, że zdania na temat eos'ów są bardzo podzielone, ja je lubię, zużyłam już kilka opakowań i zawsze z radością sięgam po kolejne, tym bardziej, że mam wiele wariantów smakowych do wyboru, na mojej liście do wypróbowania mam jeszcze wersje granat i malina oraz wiciokrzew i melon.  


Jakie macie plany na dzisiaj? Ja piję kawę z lodami (uwielbiam!) i czytam 'dom sióstr', na razie jestem po dwustu stronach i bardzo mi się ta historia podoba. Ostatnio moja lista książek do przeczytania robi się coraz dłuższa, ale lubię to i mam nadzieję, że na urlopie uda mi się trochę nadrobić zaległości. W końcu droga do Gdańska jest długa:)
Tytuł posta to fragment piosenki "sierpień" zespołu Coma, jeśli ktoś nie zna to polecam posłuchać. Nie wiem dlaczego, ale zawsze jak robi się upalnie to przypomina mi się początek tej piosenki. 
Tyle u mnie, miłej niedzieli!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz