środa, 3 lutego 2016

a w styczniu

Pierwszy miesiąc nowego roku zleciał mi ekspresowo. Chyba nigdy się nie przyzwyczaję do tego, że czas tak szybko leci, jest poniedziałek, a już zaraz po nim piątek.


Przez zupełny przypadek odkryłam w empiku magazyn Label. To pięknie wydana gazeta o designie, wnętrzach, architekturze. W środku znajduje się mało reklam, za to sporo ciekawych treści i inspirujących zdjęć. Bardzo zaciekawił mi się tekst o tym, czym teraz jest luksus. Artykuły są napisane w dwóch językach po polsku i po angielsku, co bardzo mi się podoba. Label to kwartalnik i ten numer jest jeszcze w sprzedaży. Polecam Wam też ich stronę internetową KLIK. 


W styczniu miałam też trochę czasu na filmy i seriale. Obejrzeliśmy wszystkie trzy sezony świetnego 'Mostu nad Sundem', na moście łączącym Danie ze Szwecją znaleziono zwłoki kobiety, tym samym śledztwo prowadzi policja z obu tych państw. Akcja jest wciągająca i bardzo ciekawa, a bohaterowie bardziej ludzcy i prawdziwi niż ci z amerykańskich produkcji. Bardzo ładne zdjęcia, a skromne, czasem brzydkie wnętrza, te same ubrania, stare telefonu nadają całości autentyczności. Jeśli jeszcze nie widzieliście warto obejrzeć. 
Jeśli natomiast macie ochotę na animację serdecznie polecam 'w głowie się nie mieści', ja generalnie średnio za bajkami przepadam, ale ta jest świetna. Opowiada o emocjach, które mieszkają w głowie pewnej dziewczynki i zmieniają się razem z jej dorastaniem. Bardzo ciekawy pomysł. 


W tym poście nie może zabraknąć herbaty! Ostatnio moja ulubiona to taka typowo zimowa, z pomarańczą, jabłkiem, sokiem malinowym i miodem. Piłam ją litrami:)
Ostatnio polubiłam też zapiekane warzywa jako dodatek do mięsa, ryby albo tylko same na obiad. Mogą być ziemniaki z papryką, czerwoną cebulą i rozmarynem. Można też dodać marchewki, pietruszki albo buraka. 



Mocno się ostatnio ograniczam jeśli chodzi o zakupy, uważam, że mam tyle rzeczy, (zwłaszcza ubrań), że chcę wykorzystywać to co mam. Wolę też kupić jakąś lepszą (najczęściej też droższą) rzecz, która dłużej mi posłuży. Nie wybrałam się na wyprzedaże, już wiele razy mówiłam, że po prostu przepychanie się między ludźmi w centrum handlowym nie jest moją ulubioną formą spędzania wolnego czasu:) W styczniu kupiłam sobie srebrny, cieniutki łańcuszek z ażurowym kółkiem z Yes. Bardzo mi się podoba, lubię taką delikatną biżuterię. Do kompletu są jeszcze kolczyki i chyba też się na nie skuszę. 


Tyle u mnie. Co Wy odkryłyście ciekawego w ubiegłym miesiącu?

1 komentarz:

  1. Uwielbiam takie podsumowania ;) czas pędzi niesamowicie ..

    OdpowiedzUsuń