wtorek, 26 stycznia 2016

O blogowaniu

Jak widzicie piszę ostatnio (hmm... od jakiś kilku miesięcy) rzadziej, jakoś nie mogę zasiąść do laptopa i wystukać notatki na bloga, światła do robienia zdjęć nie ma ect. Poza tym używam i kupuję mniej kosmetyków niż wcześniej, zużywam sukcesywnie to co mam, bez robienia zapasów jak na wojnę. 


Jestem też nieco zmęczona tą formułą, dlatego powstają posty trochę bardziej lifestylowe, o tym co mi się podobało, co mnie zachwyciło w danym miesiącu, o książkach, krótkich wyjazdach. 
Bardzo lubię ten internetowy beauty światek składający się z blogów i youtube, wiele się tutaj nauczyłam, dowiedziałam o kosmetykach, po które teraz sięgam z przyjemnością, jest to dla mnie forma zdobywania wiedzy, inspiracji ale też odpoczynku i relaksu. Obecnie jednak doszłam do momentu, kiedy potrzebuję od tego odpoczynku. Ostatnio oglądałam jakiś filmik i dziewczyna powiedziała, że nie wyobraża sobie życia bez tego eyelinera, że ma 5 w szufladzie i teraz jest spokojna. Ja taka nie jestem, chociaż niektóre produkty mnie zachwycają, albo marzę o ich zakupie chociaż są cholernie drogie i pewnie niewarte tych kilku stów to nadal zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko rzeczy. 
Nie piszę tego posta żeby się wyżalić albo powiedzieć, że to już koniec mojej niemal pięcioletniej przygody z blogowaniem, nic z tych rzeczy, uwielbiam pisać tego bloga i w znacznej mierze robię to dla siebie, chciałam tylko, żebyście poznali moje zdanie. I wiedzieli, że potrzebuję chwili oddechu, pooglądam sobie seriale pod kocem, pójdę do teatru i za jakiś czas stwierdzę, że ok potrzebuję kilku nowych tuszy i napiszę o tym post. Bo przecież nie można od tak zrezygnować z czegoś, co sprawia tyle radości. 
Cieszę się bardzo, że nadal tutaj zaglądacie, że codziennie odwiedzacie to miejsce. I obiecuję, że nadal będziemy się tutaj spotykać, zobaczymy tylko jak często, wiecie przecież, że regularność w blogowaniu nie jest moją mocną stroną:) 

1 komentarz: