poniedziałek, 4 stycznia 2016

było czytane w grudniu

Przez świąteczne przygotowania i kilka towarzyskich spotkań nie miałam wiele czasu na czytanie. Mam Wam do zaprezentowania tylko 4 książki, ale za to same dobre.


Zacznę od tego, że zmierzyłam się z potężnym tomiskiem jakim jest 'wyznaję' Jaume Cabre
Jest to historia życia Adriana Ardevola, poznajemy go gdy jest małym chłopcem, samotnym i przebywającym w świecie książek, przechodzimy przez jego młodość wypełnioną nauką, tęsknotą i nieszczęśliwą miłością, aż po wiek dojrzały. Życie Adriana jest jednak tylko pretekstem do opowieści o skrzypcach. To wymagająca i trudna książka, trzeba ją czytać uważnie, w skupieniu ponieważ układ akapitów i interpunkcja sprawiają, że łatwo się pogubić. Autor szybko i niepostrzeżenie przeskakuje od jednego wątku do drugiego, ta książka niemal składa się z dygresji. Nie zmienia to jednak faktu, że jej czytanie to ogromna przyjemność. Nigdy wcześniej nie miałam podobnej książki w rękach i cieszę się, że ją przeczytałam.


W okresie przedświątecznym sięgnęłam po 'magię Świąt' Agnieszki Maciąg. Określenie, że ją przeczytałam jest trochę na wyrost ponieważ to taka książka-album, z pięknymi zdjęciami, przepisami i poradami. Na prezent dla kogoś albo dla siebie w tym czasie przygotowań do Bożego Narodzenia to bardzo dobra propozycja. Z pewnością jeszcze nie raz będę do niej wracać w grudniu.


Czas na kryminały, jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Po niezbyt udanym pierwszym tomie trylogii o Hubercie Meyerze ('sprawa Niny Frank' wydana wcześniej pod tytułem 'dziewiąta runa') odczekałam kilka miesięcy i przeczytałam 'tylko martwi nie kłamią' Katarzyny Bondy. To zdecydowanie lepsza historia, wciągająca i z intrygującym twistem. Katowice są tutaj tak ciekawie opisane, że aż mam ochotę jechać i niektóre budynki zobaczyć. W centrum miasta, w mieszkaniu znanej pani seksuolog zostają znalezione zwłoki bogatego przedsiębiorcy. Co ich łączy? Dlaczego zamordowano go akurat w tym miejscu? Przy okazji poznajemy historię tej kamienicy i innego morderstwa, do którego również tutaj doszło. Książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Z chęcią sięgnę po kolejny tom czyli 'florystkę'. 


Na koniec 'poza sezonem' Jorna Lier Horsta. W Polsce wydano trzy tomy serii o komisarzu Williamie Wistingu. I stała się rzecz, której zupełnie nie rozumiem: najpierw ukazał się tom 9 'jaskiniowiec', następnie tom 8 'psy gończe' i na końcu 7 czyli właśnie 'poza sezonem', czy wydawca potrafi to jakoś wytłumaczyć? 
Ciekawa jestem czy pierwsze książki z tej serii kiedykolwiek się u nas ukarzą. I chociaż historie łączy tylko postać głównego bohatera i spokojnie można zacząć czytanie od końca, to po co? Tym bardziej, że to dobre, przyzwoicie napisane książki. 'Poza sezonem' to krótka, zwięzła opowieść, ciekawa, z zaskakującym zakończeniem. W domku letniskowym zostają znalezione zwłoki mężczyzny, doszło tutaj również do serii włamań, poza tym nie jest to jedyny martwy człowiek w tej historii. Widać, że autor przez wiele lat pracował w policji, wszystko wydaje się w tym kryminale autentyczne. Kolejny tom już przeczytałam, a wczoraj zaczęłam 'jaskiniowca' według recenzji to najlepsza książka Horsta, zobaczymy, na pewno wspomnę o tym pod koniec stycznia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz