sobota, 26 grudnia 2015

a w grudniu

Moją największą i najlepszą inspiracją była świąteczna atmosfera. Uwielbiam to już od pierwszych dni. Wiem, że wiele osób uważa, że to przesada, ale ja z tych wszystkich ozdób, choinek, światełek cieszę się jak dziecko. Oczywiście w moim mieszkaniu świąteczne akcenty pojawiły się już na początku miesiąca. 



Poduszki z biedronki muszą być. W tym roku skusiłam się też na cotton balls (w biedronce za 20 kuleczek zapłaciłam 39,90 zł), są na baterie więc możemy je powiesić gdzie tylko chcemy. Ja wybrałam w biało-beżowo-szare. Myślałam o tym, żeby służyły mi przez cały albo przynajmniej większość roku. 



Bardzo lubię pakować prezenty w papier i wstążki, uważam, że lepiej wyglądają pod choinką, poza tym jest większa radość z ich odpakowywania. 



Przy okazji sfotografowałam kilka moich prezentów - nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam dostawać kosmetyki, piżamy i książki. Chyba nigdy mi się to nie znudzi. 
Oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnych okołoświątecznych filmowych hitów i tak oto po raz milionowy obejrzałam 'holiday' i 'love actually'. 


Nie ma to jak gorąca czekolada z mojego ulubionego kubka-Mikołaja, w tigerze kupiłam małe pianki, są smaczne i jakoś tak wolę nasypać więcej słodkich, małych pianeczek niż wrzucić trzy duże. 


Pozostając w tematyce jedzeniowej zrobiłam żurawinowe muffinki z bezglutenowej mieszanki glebe farm (kupiłam ją na stronie ograniczne24.pl klik). Co mogę powiedzieć? Są super łatwe do zrobienia i są przepyszne! Producent zaleca żeby dodać jogurt albo banana. Dodałam banana i babeczki smakują świetnie. Wiem, że może nie ma się czym zachwycać, ale to najlepsze muffiny jakie w życiu jadłam. A mam spore porównanie:) Upiekłam też czekoladowe, zapakowałam w świąteczne pudełeczka i zrobiłam takie słodkie dodatki dla moich bliskich. 




W tym miesiącu wpadły mi w ręce dwie nowe herbaty: dilmah i twinings. Zwykłą herbatę earl grey lubię, ale mnie nie zachwyca, natomiast lady gray to coś o wiele lepszego. To czarna herbata z nutą cytryny, pomarańczy i bergamotki. Pycha. Róża i francuska wanilia to herbata typowo kwiatowa, wcale nie czuć tutaj wanilii, natomiast smak i zapach róży jest bardzo mocno wyczuwalny. Nie jest to pozycja dla każdego, jeśli jednak lubicie smakowe herbaty warto przetestować. 



Żeby nie było, że w tym miesiącu tylko ubierałam choinkę i jadłam muffinki byłam w Warszawie. Jak zawsze miło było chociaż na chwilę odwiedzić stolicę. 
Tyle u mnie, mam nadzieję, że Wasze Święta mijają w spokojnej i rodzinnej atmosferze. 

2 komentarze:

  1. Uwielbiam te babeczki, tez kupuje w tym sklepie. Próbowałeś mieszanki do chleba? SA bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń