niedziela, 15 listopada 2015

Promocyjne zakupy z Rossmanna

Promocje na kosmetyki w Rossmannie zwykle nie wywołują we mnie żadnej ekscytacji, jednak w tym roku tak się złożyło, że wykańczałam podkład, korektor, tusz i puder więc nie zastanawiałam się długo i jak na mnie zrobiłam całkiem spore zakupy. 


Jeszcze tylko wspomnę, że zachowanie kobiet, nie tylko w Rossmannie, ale w wielu innych drogeriach podczas promocji (i nie tylko) pozostawia wiele do życzenia, jak można odkręcić nowy tusz, pomalować sobie nim rzęsy i odstawić na półkę? Nie rozumiem dlaczego obsługa toleruje takie zachowanie, to tak jakby klient otworzył w sklepie czekoladę, zjadł kawałek i odłożył na regał. 
Ja akurat zakupy robiłam w dużym Rossmannie znajdującym się poza centrum, nie było wielu osób, spokojnie mogłam sobie wszystko obejrzeć i o dziwo było bardzo dużo testerów. 


W nawiasach podałam ceny już po odjęciu 49%, zatem do oczu kupiłam: colossal maybelline w kolorze black leather (13,25 zł) dość dawno temu zużyłam kilka opakowań zwykłej, żółtej wersji i byłam z tego tuszu bardzo zadowolona, nigdy natomiast nie miałam słynnej maskary 2000 calorie maxfactor (17,33 zł), ma tradycyjną szczoteczkę, już jej kilka razy użyłam i jestem bardzo zadowolona. 
Z czystej ciekawości sięgnęłam po cień w kremie color tattoo 24HR w kolorze 91 creme de rose (12,75 zł). Nie przywiązuję ogromnej uwagi do brwi, lekko je podkreślam i nie lubię jak osiada na nich np. puder dlatego, żeby to wyeliminować kupiłam brązowy żel stylizujący do brwi z Wibo, ten kosmetyk też już wcześniej miałam, jeszcze starą wersję z dużą szczotką (4,80 zł). 


Reszta to już będą zupełne nowości w mojej kosmetyczce: dwa podkłady: rimmel lasting finish w kolorze 100 ivory (18,35 zł, podkłady tej firmy zawsze dobrze się u mnie sprawdzają, mogę je kupować praktycznie w ciemno) i astor skin match protect fundation w kolorze 103 porcelain (20,90 zł, o dziwo jaśniejszy kolor był dla mnie zdecydowanie za jasny). 
Korektor 24h perfect stay w kolorze 002 (15,04 zł, historia identyczna jak w przypadku podkładu, odcień jaśniejszy był niemal biały i wyglądałabym jak Kim Kardahshian, a nie na takim efekcie rozświetlenia mi zależy:). 
Lubię pudry sypkie dlatego w koszyku wylądował Wibo fixing powder półtransparentny puder matujący (5,30 zł), kupiłam też nowość z Lirene mineralny puder matujący w kolorze 01 (11,37 zł).
Skusiłam się jeszcze na jeden lakier: rimmel z serii 60 seconds w kolorze 430 coralicious (5,61 zł), właśnie mam go na paznokciach i jak sama nazwa wskazuje to taka koralowa czerwień. 
Na zdjęciach widać jeszcze białe, drewniane serduszko, powoli zaczynam kupować świąteczne dekoracje, kosztowało 4,50 zł. 
Co Wy sobie kupiłyście ciekawego? A może wcale nie skorzystałyście z promocji?
Tyle u mnie, miłej niedzieli!  

10 komentarzy:

  1. Mam ten tusz do rzęs, tyle że miałam go już wcześniej i jestem z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja skorzystałam z promocji, a jakże:)
    Do brwi kupiłam Brow Satin z Maybelline, bo obawiałam się, że ten produkt Wibo będzie dla moich brwi zbyt jasny, a brwi mam ciemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zastanawiałam się nad brow satin, ale nigdzie nie było testera i bałam się, że wezmę za ciemny kolor.

      Usuń
  3. Ja jeszcze z promocji nie skorzystałam, ale jutro zamierzam kupić co nie co, m.in. ten sam puder z Lirene, mam nadzieję że jeszcze będzie :)
    Mam ten podkład z Astor Skin Match Protect, średnio kryje, ale jak dla mnie wystarczająco, podoba mi się w nim to, że daje bardzo naturalny efekt bez efektu maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię podkłady, które wyglądają naturalnie:) Powiem Ci, że ten puder z Lirene niestety ma drobinki, sprawdzałam tester w sklepie, ale są takie malutkie, że dopiero w domu to zauważyłam.

      Usuń
  4. Miałam ten podkład z Rimmela Lasting Finish i bardzo go lubiłam. Ja w pierwszym tygodniu kupiłam dwa lakiery, insta-dri, kredki z Lovely; drugi tydzień promocji sobie odpuściłam, a na trzeci się właśnie wybieram, pewnie jutro podskoczę do Rossmanna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. szał pał na wszystkich blogach z tymi pudrami lirene, ale czy którakolwiek pseudoblogerka doczytała do końca skład tych kosmetyków, bo jakoś argan sztucznie hodowany, ani aluminum w nich zawarte do mnie nie przemawiają, no i oczywiście magnez, co by lepszy poślizg był,heheh, sama chemia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy ta dyskusja ma sens, ale co mi tam: co Twoim zdaniem anonimie odróżnia blogera od pseudoblogera? Nie mogę się doczekać wykładni tego zjawiska. Poza tym ja (nie wiem jak Ty) noszę makijaż przez kilka godzin, nie śpię w tapecie ani nie planuję tego pudru jeść więc bez przesady, myślę, że nie będę po nim świecić.

      Usuń
  6. puder z wibo też kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowy Astor Skin Match bardzo mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń