wtorek, 3 listopada 2015

Było czytane w październiku

W ubiegłym miesiącu stwierdziłam, że będę pisała posty podsumowujące moje czytelnicze osiągnięcia (sic!) z danego miesiąca, ponieważ zdecydowanie za mało i za rzadko piszę o książkach. To ma mnie zmotywować i zmusić do systematyczności:) 


Zacznijmy od bardzo głośnej nowości wydawniczej - 'Co nas nie zabije' to kolejny tom z serii Millennium, tym razem niestety nie napisał go sam Larsson, a David Lagerkrantz. Nie ukrywam - sięgałam po tę książkę z obawą, zastanawiałam się czy będzie mi się podobała, czy będzie ciekawa i wciągająca jak poprzednie tomy? Nie ma się co oszukiwać nie ma tutaj klimatu typowego dla Larssona, nie zmienia to jednak faktu, że książka przypadła mi do gustu. Dobrze się czyta, jest bardzo wciągająca, akcja toczy się szybko (choć czasami jest trochę przewidywalna) i po prostu miło było wrócić do ulubionego duetu bohaterów. Już krążą plotki, że ukażą się kolejne tomy i chętnie po nie sięgnę.


'Nie jestem Miriam' wyczekiwałam z niecierpliwością. Majgull Axelsson jest jedną z moich ulubionych pisarek, uważam, że opowiada o kobietach w bardzo interesujący sposób. Tytułowa Miriam miała kiedyś inne życie i inną tożsamość. Poznajemy ją jako szwedzką staruszkę, a w raz z rozwojem powieści coraz więcej pojawia się jej wspomnień jako austriackiej Romki. To powieść trudna, sugestywna, psychologiczna, dokładnie opisująca codzienność obozów w Auschwitz i Ravensbruck. Zdecydowanie nie jest to czytadło do herbaty i pod kocyk, ale zdecydowanie warto przeczytać. To opowieść o upodleniu, rasizmie, nienawiści, głodzie, życiu w kłamstwie. Na długo zostaje w pamięci.


Kiedy czytałam opisy książki 'Tajemnica domu Helclów' byłam bardzo ciekawa. Niestety z każdą kolejną stroną rozczarowanie rosło. Lubię książki, których akcja toczy się w miejscach, które znam (tutaj akurat w Krakowie), podobał mi się też pomysł na kryminał retro. I muszę przyznać, że dbałość o szczegóły i znajomość epoki jest godna podziwu, tak sama fabuła gra tutaj drugą rolę i mocno kuleje. Nudziłam się czytając. 


Natomiast 'Jądro dziwności' wciągnęło mnie zupełnie! Nie rozumiem dlaczego polskie wydanie ma taki dziwny tytuł, w oryginale brzmi on: nothing is true and everything is possible i zdecydowanie bardziej oddaje klimat historii przytoczonych w książce. Rosja to przedziwny kraj, tutaj wszystko jest możliwe. Niewyobrażalne fortuny i dziewczyny uczęszczające do szkół, które mają na celu nauczyć je jak taką grubą rybę złowić, sekty, gangsterzy piszący powieści i kręcący filmy o swoim fachu. Współczesna Rosja to też przerażające totalitarne państwo, w którym biurokracja zniszczyła już wielu ludzi. W książce autor wspomina o tym, że zdarza się, że prawo zmienia się w ciągu jednej nocy i to co wcześniej było normalną działalnością gospodarczą rano okazuje się handlem narkotykami, a właścicielka tego (wczoraj jeszcze legalnie działającego) przedsiębiorstwa zostaje aresztowana.  Bardzo, bardzo ciekawe historie. 


'Dziewczyna o siedmiu imionach' miała być książką o Korei Północnej. Spodziewałam się relacji zwykłego obywatela o tym jak wygląda reżim od środka. Niestety kupiłam sobie niesamowicie nudną historię ucieczek głównej bohaterki i jej rodziny. Innych wątków tutaj praktycznie nie ma, fabuła ogranicza się do ucieczek do innych państw typu Chiny, Laos, a następnie dostanie się do ambasady Korei Południowej i wylot do Seulu. Szkoda bo kolejny raz okazuje się, że rynek wydawniczy w Polsce wypromuje na Korei Północnej każdą, niekoniecznie ciekawą książkę.


Na koniec 'Świat według Janki' jeśli jesteście ciekawi w jaki sposób działają organizacje humanitarne (okazuje się, że ich organizacja niewiele różni się od korporacji), jak wygląda codzienne życie takiego pracownika, w jaki sposób organizuje się wyjazdy i czy to faktycznie takie niebezpieczne serdecznie polecam Wam tę książkę. Jest napisana w bardzo ciekawy sposób, nie nudziłam się ani przez chwilę, przeciwnie miałam ochotę czytać dalej chociaż była już późna pora. Janina Ochojska opowiada o tym, jak buduje się studnie w Sudanie, o obozach dla uchodźców, o polskim szpitalu w Korei Północnej, o życiu w Strefie Gazy, o angażowaniu miejscowej ludności w działania akcji humanitarnych. Moim zdaniem mało jest publikacji na ten temat, dobrze, że ta książka wpadła mi w ręce.
Tyle u mnie, trafił mi się dwie mocno przeciętne książki, ale reszta zdecydowanie jest warta uwagi. 

4 komentarze:

  1. Ja ma czytnik Pocketbook - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jakoś tam od początku chciałam kindla:)

      Usuń
  2. Ściągasz ksiązki z jakiejś konkretnej strony? Oprócz chomika oczywiście. Czy może wykupiłaś abonament?
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję książki. Najczęściej na virtualio.pl i woblink.com, na tych stronach zwykle ebooki są najtańsze:)

      Usuń