sobota, 19 września 2015

mini kosmetyczka na mini wyjazd

Kiedy czytacie tego posta jestem na Mazurach (wracam w niedzielę). To taki krótki trzydniowy wyjazd, dlatego moją kosmetyczkę ograniczyłam do minimum. Przy okazji moich wakacji pokazałam Wam, jakie produkty z kolorówki ze mną podróżują, teraz czas na pielęgnację. 


Do twarzy zabrałam: żel z tołpy dermo face do demakijażu twarzy i oczu (lubię tego typu produkty, bo nie trzeba zabierać żadnych płatków kosmetycznych), tonik tołpa botanic białe kwiaty (już mi go tylko trochę zostało na dnia) i moja ostatnia nowość bielenda super power mezo serum nawilżające (muszę przyznać, że jestem z tego produktu bardzo zadowolona, ale na obszerniejszą recenzję przyjdzie jeszcze czas). 



Do ciała i włosów: dermena szampon do włosów wypadających (dobrze oczyszcza, ładnie pachnie, ale nie powiedziałabym, że w widoczny sposób zahamował wypadanie włosów, poza tym dość mocno je plącze), antyperspirant nivea double effect, nawilżane husteczki do higieny intymnej  facelle z Rossmanna (nie wiem, które to już moje opakowanie, bardzo je lubię, są mocno nasączone i absolutnie nie podrażniają), miniatura żelu pod prysznic l'occitane werbena (już go użyłam dwa razy i jestem mocno rozczarowana, od żelu w cenie 62 zł za 250 ml spodziewałam się czegoś więcej, ten trochę przesusza, owszem bardzo ładnie pachnie, ale zapach wcale nie utrzymuje się na skórze, bardziej zadowolona jestem z żelu bali z biedronki za 5 zł) i masełko do ust shea the body shop (nie zasnę z suchymi ustami, czy też tak macie? Poza tym jest treściwe i tłuste, więc od biedy mogę sobie nim posmarować łokcie czy kolana). 



Na koniec pasta blend-a-med i zwykła, miękka szczoteczka z Rossmanna, mamy z moim chłopakiem jedną szczoteczkę elektryczną z Oral-b, oczywiście każdy ma swoją końcówkę, dlatego nie chcąc jechać z samą końcówką kupiłam najzwyklejszą szczoteczkę za kilka złotych. A to wszystko zapakowałam do granatowej kosmetyczki w marynarskie motywy (kupiona na allegro za kilkanaście złotych sprawdza się bardzo dobrze, poza tym od środka ma taki foliowy materiał i w razie gdyby jakiś kosmetyk się wylał nie ubrudzi mi ubrań). 
Mało, prawda? Stwierdziłam, że przez te kilkadziesiąt godzin obejdę się bez kremu do rąk, do stóp, pod oczy, balsamu do ciała etc. 
Miłego weekendu! Oby pogoda dopisała:)

2 komentarze:

  1. Najważniejsze to się nie przeciążać :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpotrzebniejsze rzeczy są, więc nie ma co sobie obciążać bagażu :)

    OdpowiedzUsuń