czwartek, 24 września 2015

Aktualna pielęgnacja twarzy - serum i krem

Nie uwierzycie, ale znowu jestem chora! Tegoroczna jesień wcale nie jest dla mnie łaskawa, to tak tytułem wstępu. Poza tym chciałam Wam dzisiaj polecić dwa produkty do pielęgnacji cery suchej, które u mnie sprawdzają się rewelacyjnie.


Czytałam dużo dobrego o aktywnym serum korygującym z Bielendy, ja jednak szukałam czegoś nawilżającego więc sięgnęłam po aktywne serum nawilżające super power mezo serum.
Muszę przyznać, że producent nie szczędzi obietnic: aktywne serum nawilżające skutecznie podnosi jakość skóry, poprawia jej jędrność, elastyczność, nawilżenie, strukturę oraz koloryt. Skutecznie opóźnia powstawanie zmarszczek, błyskawicznie koi skórę po zabiegach medycyny estetycznej, doskonale wygładza, dodaje cerze blasku. Skóra młodsza o 10 lat. 
Podoba mi się to, że serum łączy w sobie nawilżenie wraz z działaniem przeciwzmarszczkowym, chociaż oczywiście nie sądzę, żebym wyglądała po jego zużyciu na młodszą aż o dekadę. Nie zmienia to jednak faktu, że serum działa bardzo dobrze. Świetnie nawilża i uelastycznia, po dłuższym stosowaniu (zużyłam 1/3), cera jest faktycznie bardziej sprężysta i jędrna, a do tego aksamitnie gładka. Poważnie, nigdy wcześniej nie miałam takiej gładziutkiej twarzy. 


Jest to moje pierwsze serum w życiu i początkowo nakładałam go za dużo, produkt ma bardzo rzadką, żelową konsystencję, podczas aplikacji ślizga się po skórze, dlatego ja dodatkowo dociskam serum płaską dłonią. Nałożony oszczędnie dobrze współgra z kremem i makijażem. Szybko się wchłania, pachnie bardzo delikatnie, stosuję je tak jak zaleca producent na dzień i na noc. Serum jest zapakowane w szklaną buteleczkę z wygodną w użyciu pipetką. Relacja ceny do jakości jest bardzo na plus: za 30 ml zapłaciłam 22 zł (na stronie empiku), ale widziałam je w zwykłej drogerii za 18 zł. Jestem z jego działania bardzo zadowolona, na pewno kupię kolejne opakowanie.


Po lecie moja skóra pod oczami była bardzo mocno przesuszona i cieniutka jak pergamin. Robiąc zakupy na stronie empiku do koszyka wrzuciłam Ziołolek krem pod oczy z opuncją figową 30+. Kosztował ok. 12 zł za 30 ml, poza tym ostatecznie przekonało mnie zapewnienie producenta, że krem jest polecany dla osób o wrażliwej skórze wokół oczu, także stosujących szkła kontaktowe. 
Krem ma bogatą formułę i jak dla mnie nadaje się tylko na noc, ponieważ wchłania się długo, a rano każda minuta jest cenna:) Krem ma w składzie masło shea na drugim miejscu, poza tym zawiera też olej kukui. Nie ma się co oszukiwać, ten krem jest po prostu tłusty i dość ciężki, ja jestem z tego zadowolona ponieważ szukałam dużej dawki nawilżenia. Skóra jest w dużo lepszej kondycji, poza tym krem wcale nie podrażnia moich wrażliwych oczu. Jest też niesamowicie wydajny, dosłownie kropeczka wystarczy, żeby posmarować okolicę pod okiem i powiekę. Z pewnością dobrze sprawdzi się jesienią i zimą. 
Za tło dzisiejszych zdjęć robił mój nowy szalik z H&M, ładny ma wzorek, prawda?:)

1 komentarz:

  1. Mam z Bielendy serum korygujące i jest świetne! :)

    OdpowiedzUsuń