wtorek, 29 września 2015

A we wrześniu

Byłam dwa razy chora! Na szczęście poza tym były też pozytywne momenty. Pojechałam na mazury i bardzo tam odpoczęłam, byłam niecałe trzy dni, a wypoczęłam jak po tygodniu. Widoki są wspaniałe, poza tym spokój i taka cisza, że w pierwszą noc nie mogłam przez to zasnąć. Niesamowite miejsca, o tej porze roku niemalże puste. 




Książkę 'wakacje' Niny Majewskiej Brown widziałam w empiku, ale zupełnie nie byłam przekonana, wydawało mi się, że to takie raczej słabe czytadło na leżak. Ostatecznie książkę pożyczyła mi moja koleżanka mocno ją rekomendując. Przeczytałam i byłam ogromnie zaskoczona. To ciekawa i złożona historia o byciu żoną i matką, o trudnych relacjach rodzinnych, w końcu o wielkiej tragedii. Zwrot akcji tak mnie zaskoczył, że sama nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam, Oczywiście są momenty, kiedy ta opowieść jest przewidywalna, ale całość moim zdaniem bardzo na plus. Zastanawiam się czy nie pisać osobnych postów podsumowujących to, co przeczytałam w danym miesiącu, bo czytam oczywiście o wiele więcej, a na blogu wspominam tylko o pojedynczych książkach. 


W czasie choroby miałam sporo wolnego czasu więc poświęciłam go (bardzo konstruktywnie:) na oglądanie seriali. Bardzo, bardzo rzadko oglądam, a tym samym polecam polskie seriale i na ten też nie miałam ochoty, ale namówił mnie mój chłopak. 'Aż po sufit' to serial o rodzinie, każdy odcinek opowiedziany jest z perspektywy innej osoby. Nie jest taki typowo super słodki, opowiada też o trudnych momentach, o przemocy w związku, alkoholizmie. Oczywiście tło całej opowieści jest typowo tvnowskie czyli pastelowe ubrania, śliczne wnętrza i jeszcze ładniejsze ogródki. Jednak warto obejrzeć, od bardzo dawna nie widziałam ciekawego serialu w polskiej telewizji, ale ten (obejrzałam 4 odcinki) zapowiada się naprawdę ciekawie. 
Druga propozycja to coś dla widzów o mocnych nerwach:) Kiedy obejrzałam pierwszy odcinek 'american horror story' nie mogłam zasnąć przez całą noc, tak się bałam. To historia nawiedzonego domu, w którym jedna postać jest straszniejsza od drugiej, rośnie napięcie, muzyka tylko potęguje strach, a całość jest wypełniona typowymi sztuczkami z horrorów. Ciekawy pomysł na serial. Teraz zaczęliśmy drugi sezon.



Miałam małe zaćmienie umysłu i pojechałam w niedzielę na zakupy z okazji wielkiej akcji rabatowej 'twojego stylu'. Byłam na zakupach w godzinach mocno przedpołudniowych, dlatego na szczęście nie było nigdzie tłumów, ale jakoś coraz mniej mam ochotę na takie zakupy, dużo bardziej lubię zamawiać rzeczy online. Kupiłam szare, marmurkowe spodnie w c&a, koszulkę w sinsay z napisem 'friday I miss you' i kolorowy naszyjnik, też w sinsay. Zajrzałam do inglota i muszę przyznać, że ceny faktycznie poszybowały w górę przez ostatnie kilka lat. Zdecydowałam się na konturówkę do powiek w żelu nr 66 (ciemny zielono turkusowy kolor, morski?) i puder do modelowania twarzy HD nr 502.

Na koniec jesienni umilacze czyli dwie nowe świece z yankee candle: sweet apple i lake sunset. Oba zapachy uwielbiam! Jednak wcale nie mam ochoty na jesień w tym roku.  

3 komentarze:

  1. Żelowy liner Inglota prezentuje się bosko, będzie pięknie wyglądać oku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor jest śliczny, dzisiaj mam go na oku:)

      Usuń