sobota, 15 sierpnia 2015

Niezastąpiony Kindle

Sporo osób bardzo poleca czytnik Kindle, jest jednak wiele osób, które nadal zastanawiają się nad zakupem. Mojego Kindla mam już prawie dwa lata i myślę, że wiele mogę na jego temat powiedzieć. Zdecydowałam się na napisanie tego posta przede wszystkim dlatego, żeby odciążyć mojego biednego chłopaka, który już ogrom moich pochwał słyszał:)


Lubiłam czytać odkąd pamiętam, zawsze towarzyszy mi jakaś książka i naprawdę zastanawiam się czy osoby, które nie czytają po prostu się nie nudzą? Np. w pociągu, autobusie, w łóżku przed zaśnięciem. Bardzo lubiłam zapach nowych książek, to jak wyglądają na półkach, szelest papieru. Jednak w pewnym momencie w moim pokoju brakło miejsca na książki, może wydawać się Wam to dziwne, ale miałam wielki regał, a książki poupychane jedna na drugiej.  Metraż jak wiadomo nie jest z gumy. Przede wszystkim z tego powodu zaczęłam zastanawiać się nad czytnikiem.
Poza tym o moim wyborze zadecydowały małe rozmiary Kindle i jego mobilność. Czytam sporo, a nigdy nie zdarzyło mi się, żeby się rozładował w trakcie czytania. Nie wiem jak często go ładuję, ciężko stwierdzić przede wszystkim dlatego, że robię to naprawdę rzadko - raz ma miesiąc albo na półtora miesiąca (wystarczy podpiąć go do laptopa zwykłym kablem USB). Wiem, że to oczywiste, ale ten czytnik zmieści się nawet do małej torebki, czego z pewnością nie można powiedzieć o wielu powieściach. Kiedy jakiś czas temu wracałam pociągiem z Warszawy przeczytałam jedną książkę do końca mniej więcej w połowie podróży, więc po prostu zaczęłam czytać kolejną, gdybym nie miała czytnika na pewno nie zdecydowałabym się na zabranie dwóch papierowych książek do torebki i zamiast czytać nudziłabym się przez dwie godziny.




Znacie te wieczory kiedy macie ochotę na jakąś konkretną książkę, ale odechciewa Wam się na myśl o tym, że trzeba się ogarnąć i jechać do księgarni? Zakup ebooka zajmuje dosłownie kilka minut, trzy kliknięcia i go macie. Poza tym ebooki zwykle są tańsze niż ich papierowe odpowiedniki. 
Co jeszcze jest ważne? Technologia E ink. Kiedy zgłębiłam temat czytników wiedziałam, że nie chcę czytać na zwykłym ekranie. Oczy szybko się męczą, wie o tym każdy kto chociaż raz przeczytał książkę na laptopie. E ink to technologia, która sprawia, że ekran Kindle wygląda jak zwykła kartka papieru. Mogę na nim czytać wiele stron, a wcale tego nie czuję, moje oczy nie są zmęczone, głowa mnie nie boli. Pamiętam moje zdziwienie, kiedy rozpakowałam czytnik i pierwszy raz zobaczyłam go na żywo, byłam w wielkim szoku, a moja mama myślała, że na ekran naklejona została jakaś kartka ochronna jak np. na telefony:) 
Początkowo obawiałam się, że może nie będę mogła się skupić, że będzie mi brakowało papieru, zakładek, takiego zwykłego przekartkowania książki. Nic takiego nie miało miejsca. Teraz wolę czytać na Kindle, książka się nie zamknie, a ja mam wolne obie ręce, np. żeby pić kawę i jeść ciastka:)
Teraz wiem, że dla mnie najważniejsza jest treść, wcale nie muszę mieć fizycznie książki w ręku aby się nią cieszyć.
Podsumowując: jeśli naprawdę kochacie czytać ten czytnik jest dla Was. Ja już nie wyobrażam sobie bez niego życia. Spokojnie obejdę się bez telefonu, tabletu, laptopa, ale Kindle jest niezastąpiony.

4 komentarze:

  1. Ja czytam na tablecie i też jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również lubię czytać na tablecie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się Kindle - mogę zabrać ze sobą wszystkie książki i okładka się nie zabrudzi ;) ale z drugiej strony papierowa wersja to moja ulubiona wersja i mam obawy, że mimo, iż sobie go zakupię będzie leżał bezużyteczny, a ja wraz będę czytać papierowe egzemplarze, eh...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Kindle i dzięki niemu zaczęłam więcej czytać. Akurat forma Ebooka bardzo mi odpowiada, bo do tej pory ograniczało mnie miejsce. Poza tym kocham aplikację Kindle na smartphona - dzięki niej nawet nie muszę nosić czytnika ze sobą.

    OdpowiedzUsuń