środa, 12 sierpnia 2015

balsamy na upały

Nie pamiętam tak upalnego sierpnia! Jest niesamowicie gorąco, ale wcale mi to nie przeszkadza, cieszę się bo w sobotę zaczynam urlop i jadę nad morze. 


Jeśli tak jak ja pocicie się na myśl o nałożeniu na ciało masła albo chociaż balsamu mam dla Was rozwiązanie. Vaseline hydrant spray & go. Mam dwie wersje - owsianą do skóry suchej i kakaową, chyba przeznaczoną do każdego rodzaju skóry, nie ma żadnej informacji na ten temat na opakowaniu. Te wersje różnią się tylko zapachem. Produkt jest zapakowany w metalowe butelki o pojemności 184 gram, ja swoje egzemplarze dostałam od przyjaciółki z Kanady, ale w Rossmannie produkty vaseline są już dostępne od dłuższego czasu, aktualnie jest na nie promocja (z 26 zł na 18,99 zł). 
A teraz najważniejsze - działanie. Balsamy mają bardzo sprawny atomizer, który rozpyla produkt w postaci (zimnej!) mgiełki, dokładnie tam gdzie chcemy, nie pyli więc nie ma problemu z brudną łazienką. Używam go normalnie po wyjściu z kąpieli bez żadnych wygibasów, bo wiem, że przy okazji nie nawilżę połowy podłogi. 



Psikam kilka razy na ręce, dekolt, brzuch, pośladki i nogi, a potem delikatnie rozcieram, balsam ma wodnistą konsystencję więc aplikuje się szybko i sprawnie. Nie wyobrażam sobie, że w tym upale z uporem maniaka wmasowuje coś gęstego, chyba bym się roztopiła. Balsam wchłania się ekspresowo, nie pozostawia tłustej warstwy, tak jak zapewnia producent wcale się nie klei, od razu możemy zapomnieć o tym, że coś nałożyłyśmy na ciało. Nie jest to oczywiście produkt odżywczy czy mocno nawilżający, ale na upały sprawdza się świetnie. Wiem, że niczego innego bym nie używała, dlatego nie przeszkadza mi jedynie lekkie nawilżenie. Lepsze takie niż żadne:) 
Jak wiecie bardzo lubię produkty w sprayu, dla mnie latem są niezastąpione. Mają lekkie konsystencje, szybko się aplikują, chętnie zabieram je w podróż. Vaseline ma tę ogromną zaletę, że produkt jest zimny i bardzo przyjemnie chłodzi rozgrzaną skórę. 
Jestem bardzo ciekawa czego Wy używacie do pielęgnacji ciała w takie upały?
Ja zdecydowanie stawiam na coś lekkiego, najlepiej o świeżym zapachu. Unikam maseł, olejków i gęstych, tłustych peelingów.

1 komentarz:

  1. Nie słyszałam nigdy o tym produkcie, ale Twoja opinia zachęciła mnie do jego zakupu :) Ciężkie balsamy w taką pogodę nie przemawiają do mnie.

    OdpowiedzUsuń