piątek, 7 sierpnia 2015

A w lipcu

Jakoś tak się złożyło, że nigdzie nie pojechaliśmy, natomiast bardzo dużo czasu spędziliśmy w parku, najczęściej czytając. Tutaj jak zawsze najlepiej się sprawdza lekki Kindle. Do tego oczywiście woda, żel antybakteryjny i kawa. Relaks na całego. 




W lipcu w nagrodę po tragicznym maratonie w pracy (na razie zakończonym sukcesem, ale wiecie jak jest z gonieniem targetu:) kupiłam sobie dwa pierścionki w Kruku, oba są bardzo delikatne, srebrne z cyrkoniami (moje ulubione połączenie). Nosze je razem na jednym palcu. 
Akcesoria miesiąca to miętowa mini-torebeczka (Batycki dla superpharm) - idealna na lato, mieści się w niej tylko telefon, karta, klucze i pomadka. A najlepsze jest to, że za każdym razem kiedy ją zabierałam nie brakowało mi niczego z mojej standardowej wielkiej torby. Do tego chusta z frędzlami w podobnej kolorystyce (kupiłam ją na zalando i ostatnio jeszcze ją widziałam). Totalnie skradła moje serce.





W tym miesiącu sięgnęłam po trylogię Wayward Pines i totalnie przepadłam. Agent specjalny Ethan Burke jedzie do małego miasteczka w Idaho, gdzie wszystko jest bardzo podejrzane i dziwne. Nic więcej nie napiszę bo ciężko coś więcej opowiedzieć jednocześnie nie zdradzając fabuły, ale jeśli lubicie trochę pokręcone historie i szybką akcję serdecznie polecam. Na fali fascynacji sięgnęłam po serial o tym samym tytule, ale tutaj niestety spotkało mnie rozczarowanie. Wiele wątków z książki zostało pominiętych, wprowadzono natomiast nowe, dla mnie zupełnie niepotrzebne. Jak to często bywa książka po prostu była lepsza. 


Pozostając w temacie rozczarowań obejrzałam 'warsaw by night'. Byłam tego filmu bardzo ciekawa i kiedy był dodatkiem do mojej ulubionej gazety nie zastanawiałam się długo. Moje ulubione filmy to takie, w któych historie różnych bohaterów gdzieś się splatają, byłam przekonana, że będę zachwycona. Niestety, historia trochę dziwna i przekombinowana. Moim zdaniem reżyser chciał niektórym opowieściom nadać sztuczną głębię. Całość mocno średnia. 


Na sam koniec odkrycie! Herbaty z tesco (granat i liczi oraz jagoda i acai) są przepyszne, mają mocny smak i zapach. A najlepsze jest to, że nie zawierają hibiskusa, którego nie lubię, uważam, że wszystkie herbaty z tym dodatkiem smakują tak samo. Poza tym oczywiście w lipcu sięgałam po świeże owoce (maliny, jagody, borówki, nektarynki), mogłabym je jeść cały czas.
A jak Wam minął lipiec?

6 komentarzy:

  1. Czaję się, by kupić sobie Kindle ale jako fanka papierowych książek jeszcze się wstrzymuję przed zakupem.
    Wodę Uriage kupiłam sobie po raz pierwszy, ciekawa jestem jej działania :)
    pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli bardzo lubisz czytać warto zastanowić się nad zakupem kindle, długo się wahałam, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia:)

      Usuń
  2. Zrobiłam ten błąd, że najpierw obejrzałam serial Wayward Pines. Głównie dlatego że był reklamowany jako kolejne "Miasteczko Twin Peaks", co w trakcie okazało się bardzo mylne. W każdym razie czekam aż minie złe wrażenie i wtedy sięgnę po trylogię. Herbatki z Tesco uwielbiam! Spory wybór różnych smaków i co najważniejsze nie zawierają lukrecji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten serial to jakieś nieporozumienie, a szkoda, bo z tej książki można było zrobić super produkcję:)

      Usuń
  3. Widzę że kupiłaś torebkę z SP, mogłabyś napisać jakie ma zamknięcie? Tzn. czy jest tam jakaś klamerka, zamknięcie na zatrzask czy coś innego. Potrzebuję właśnie takiej malutkiej torebki, ale zależy mi na pewnym zamknięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest zamykana na zatrzask z magnesem, nigdy mi się nie zdarzyło, żeby się sama otworzyła:)

      Usuń