wtorek, 28 lipca 2015

Paczucha

Dostałam ostatnio paczkę zza wielkiej wody. Moja przyjaciółka od kilku lat mieszka w Kanadzie. Dostałam od niej same kosmetyczne dobroci, jak ona mnie zna:) Ciekawe jest to, że jej paczka do Polski szła dwa miesiące, a w drugą stronę z Polski do Toronto doszła w dwa tygodnie. Zbiegiem okoliczności odebrałyśmy przesyłki w ten sam dzień. 
Mam teraz tyle pielęgnacyjnych kosmetyków, że chyba nie zrobię zakupów do grudnia. 
Dwa balsamy w spray'u z vaseline (owies i kakao, obu już używam i bardzo przypadły mi do gustu, recenzja wkrótce), dwa standardowe balsamy z vaseline (owies i aloes), kremy do rąk z eos (berry blossom, fresh flowers), cztery eos'y (truskawkowy, jagody acai, mięta i leśne owoce), mała wazelinka do ust (też z vaseline, wersja z masłem kakaowym).
Poza tym kolczyki, słodkie magnesy na lodówkę i kilka rzeczy dla mojego psa, których już nie fotografowałam:)

Paczka-niespodzianka od przyjaciółki z samymi lubianymi kosmetykami to idealny sposób na poprawę nie tylko dnia, ale całego miesiąca.
Dawno nie miałam, żadnego jajka do ust, stęskniłam się za nimi:)

2 komentarze:

  1. Ale fajne kosmetyki :) Miło dostać taką przesyłkę!

    OdpowiedzUsuń