piątek, 17 lipca 2015

Kulturalny newsletter

Bardzo, bardzo dawno nie napisałam nic o książkach! Trochę ich ostatnio przeczytałam, dlatego bez zbędnych wstępów zaczynamy od nowości wydawniczej. Po 'slow fashion' sięgnęłam z mieszanymi uczuciami, przeczytałam sporo książek-poradników w zakresu mody, nie wiem dlaczego, ale lubię takie lekkie, niewiele wnoszące lektury. Nich Was to jednak nie zmyli. Joanna Glogaza napisała wciągającą, przyjemną w odbiorze książkę. To nic w stylu: na lato wybieraj granat i biel. Ta książka porusza tematykę szybkiej mody, kupowania bez zastanowienia, niskiej ceny, jakości towarów, etyki w modzie. Jest zupełnie inna, z pewnością wielu czytelnikom otworzyła oczy. 
Pozostając w tematyce modowej przeczytałam 'Człowieka, który stworzył Zarę'. Jednym słowem - słabo. Książka jest tylko pochwalną laurką dla Ortegi, cały czas jest wyłącznie o tym, że jest wspaniałym, wyjątkowym, rozważnym wizjonerem, który dba o swoich pracowników. Nawet na leżak się nie nadaje, przeczytałam, ale mocno mnie ta pozycja irytowała. Dla mnie takie książki nie mają żadnej wartości.


Jeśli szukacie na wakacje czegoś, co Was zainteresuje od pierwszych stron polecam bardzo ostatnio popularnego 'Pochłaniacza'. Ciekawa, wielowątkowa opowieść, w której jest wszystko: tajemnica, miłość, polityka, prawo. Warto zaznaczyć, że jest bardzo dobrze napisana, cały czas utrzymana na jednym - bardzo przyzwoitym poziomie. Ja nie nudziłam się ani przez chwilę. mam ochotę na więcej książek Katarzyny Bondy. Ostatnio generalnie moja lista rzeczy do przeczytania się wydłuża.
Myślałam, że 'Eleonora i Park' to typowa powieść dla młodzieży. Sięgnęłam po nią tak trochę od niechcenia, a przeczytałam w dwa wieczory. To opowieść o nastoletniej miłości, trudnym dorastaniu, domowych problemach. Wzruszająca, zaskakująca i na długo zapadająca w pamięć.


Jeśli lubicie takie trochę ckliwe klimaty sięgnijcie po 'Grand'. Wszystkie wzajemnie przeplatające się historie łączą się w sopockim hotelu Grand. Początkowo szło mi trochę opornie, średnio lubię JL. Wiśniewskiego, może to dziwne, ale dla mnie jest tak romantyczny, że aż zahacza to o kicz. Tę książkę dostałam w prezencie urodzinowym więc zaczęłam czytać. Całkiem przyjemne zaskoczenie, też nadaje się na leżak, historie całkiem wciągające i szybko się czyta:)
Po 'Historii kotów' spodziewałam się o wiele więcej. Lubię książki historyczne, natomiast z tej nie dowiedziałam się praktycznie niczego. Wiele ilustracji, szerokie marginesy, ładna okładka, ale niestety bardzo mało treści. Uważam, że o kotach można napisać zdecydowanie więcej, bardzo ciekawych historii. Ta książka nie tyle nie wyczerpała tematu, co go nawet nie zaczęła.
Czas na trochę literatury faktu. 'Zabijemy albo pokochamy' to książka, która mną wstrząsnęła. Nie można obok niej przejść obojętnie. Anna Wojtacha na podstawie własnych doświadczeń opisuje współczesną Rosję - kraj niesamowitych kontrastów. Bogata, opływająca luksusem Moskwa, Bajkał, kolej transsyberyjska, szamanki, prostytutki, zielarki, bezdomni, przemoc domowa, wojna i wiele więcej.


Podobne odczucia wywołały we mnie 'Dziewczyny z Syberii', zdecydowanie nie jest to łatwa lektura, ale moim zdaniem trzeba czytać również takie pozycje. Zimno, niewolnicza praca, głód, tęsknota słowem niewyobrażalne cierpienia. Historie silnych, pragnących żyć kobiet są bardzo poruszające. Aż trudno uwierzyć w to, że człowiek może tyle wytrzymać, tyle znieść. 
'Absurdy PRLu' ściągnełam na kindle'a w ramach promocji chyba na stronie publio.pl. I znowu - spodziewałam się czegoś lepszego. Znalazłam tutaj historie, które w większości już znałam i nawet by mi to nie przeszkadzało gdyby nie fakt, że są napisane w raczej słaby sposób. Czasem z zbyt dużą lekkością, czasem po prostu nudno.

Zaczyna się weekend co czytacie? Albo co macie ochotę przeczytać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz