sobota, 25 lipca 2015

Dzisiaj

Wracam do świata żywych:) Mój ostatni tydzień w pracy to był niemalże hell week - nowy projekt i ja sama do jego realizacji, nie ma się co wdawać w szczegóły, ale to była masakra. Z tego powodu nie znalazłam ani chwili, żeby napisać coś na bloga, o robieni zdjęć nie wspominając. 
Wczoraj marzyłam tylko o tym, żeby coś zjeść i iść spać. Dzisiaj już wstałam wypoczęta, zjadłam typowe blogerskie śniadanie:) posprzątałam mieszkanie, wstawiłam pranie i zabieram się za nadrabianie blogowych, youtubowych, książkowych zaległości.

Życzę Wam miłego weekendu.

1 komentarz: