wtorek, 28 kwietnia 2015

ulubieńcy kwietnia

Mam Wam do pokazania trzy produkty do twarzy, balsam i lakier do paznokci. 


Serum z clinique all about eyes używam od trzech miesięcy, to bardzo długo biorąc pod uwagę fakt, że jest to tylko 5 ml próbka (a nadal jeszcze coś tam jest). Początkowo wydawało mi się, że kosmetyk wcale nie działa, nie podrażniał oczu, ale też nic nie robił. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po jakimś czasie zauważyłam, że moja skóra pod oczami jest miękka, gładka i lekko rozjaśniona. Efekt rozjaśnienia cieni pod oczami nie jest może spektakularny, ale jak dla mnie widoczny. Produkt ma lekką, żelową konsystencję, aplikuje się przy pomocy metalowej kulki, która dodatkowo przyjemnie chłodzi. Minus jest taki, że czasem trochę się zacina. Mocno zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania, cena nie jest niska (145 zł), ale jest niesamowicie wydajny. 


Od pierwszego użycia kremu tołpa botanic czarny bez wiedziałam, że bardzo się polubimy. Chciałabym napisać osobną recenzję tego produktu, dlatego dzisiaj tylko w skrócie: jest lekki, szybko się wchłania, nadaje się pod makijaż, nawilża i koi. 
Podobne wrażenie miałam kiedy pierwszy raz użyłam peelingu enzymatycznego z dermiki, pisałam już o nim, ale zasłużył też na miejsce w ulubieńcach. Jest świetnym uzupełnieniem domowego mini-spa, nie wymaga dużo czasu, bardzo łatwo się spłukuje i stanowi bardzo dobrą bazę wyjściową do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. 
Balsam, a w zasadzie nawilżająca mgiełka w sprayu z soap and glory to taki trochę odgrzewany kotlet:) Używałam jej latem ubiegłego roku, zostało mi niewiele (ok. 1/3) i ostatnio z tęsknoty za ciepłem sięgnęłam po ten produkt. Wspaniale pachnie, łatwo się aplikuje i szybko wsiąka w skórę. Nie nawilża wybitnie, to raczej taki gadżet, niż bardzo przydatny kosmetyk, ale jak wiadomo lubię gadżety:) 



Na sam koniec lakier essie go ginza - to rozbielony, pastelowy fiolet. Idealny na wiosnę. Plus za to, że łatwo się aplikuje i wcale nie smuży, ja nakładam dwie cienkie warstwy. W duecie z seche vite noszę go cztery - pięć dni. Bardzo ładnie wygląda na paznokciach. może dziwnie to brzmi, ale dla mnie tak czystko i elegancko:)
Jeszcze dwa dni i majówka!

3 komentarze: