wtorek, 24 marca 2015

paese - puder sypki

Obecnie puder bambusowy z jedwabiem z Paese zyskuje dużą popularność. Mam go od jakiegoś czasu i w pełni rozumiem co spowodowało tą sławę. Po pudrze sypkim z flormaru, który służył mi przez prawie 1,5 roku szukałam dla niego zastępcy. Zależało mi na produkcie, który nie będzie zawierał talku i przede wszystkim dlatego zdecydowałam na produkt z Paese. 


Zdaniem producenta: puder bambusowy z jedwabiem dedykowany jest do cery tłustej, mieszanej, z nadprodukcją sebum. Zapewnia najwyższy stopień długotrwałego zmatowienia. Stosowany jako naturalny puder sypki, w celu zmatowienia, wygładzenia i nadania skórze delikatnej poświaty bez jednoczesnego efektu kryjącego. Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki, która silnie absorbuje sebum oraz wilgoć. Działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Rozprasza światło, co prowadzi do optycznego zmniejszenia zmarszczek i drobnych defektów skóry oraz daje efekt  'soft focus', dlatego jest często stosowany przez fotografów, charakteryzatorów i wizażystów. Puder został wzbogacony luksusowym jedwabiem w proszku, który ma właściwości nawilżające oraz nadaje cerze delikatny blask, zmiękczając rysy skóry oraz zmniejszając widoczność zmarszczek. Opis wskazuje na to, że ten puder to nie tylko zwykły kosmetyk ale i instant photo shop:) Oczywiście tak dobrze nie jest, ale nie zmienia to faktu, że dostajemy bardzo dobry produkt. 



Mojej suchej cery nie trzeba matować, ale używając pudru zależy mi na tym, żeby utrwalić makijaż i uzyskać naturalny efekt, tutaj tak właśnie jest. Puder jest transparentny i bardzo dobrze zmielony, tym samym mocno pyli podczas aplikacji. Nie podkreśla suchych skórek i jest niewidoczny na twarzy. Nie 'zapchał' mojej skóry, ani jej nie podrażnił. Ma delikatny zapach, który na twarzy wcale nie jest wyczuwalny. Jest mniej wydajny niż flormar, ale nadal dużo bardziej niż puder w kamieniu. Kosztuje ok. 39 za 8 gram. Jest ważny 24 miesiące (zatem zdążymy go zużyć) nie zawiera parabenów. 
Opakowanie jest dość felerne - jak widać na zdjęciach puder rozsypuje się w sposób totalnie niekontrolowany. Nie czepiam się, bo producent najwyraźniej wziął po uwagę zdanie konsumentów i zmienił opakowanie na dużo bardziej funkcjonalne. Puder ma puszek, ale jest dość sztywny i nabiera bardzo dużo produktu, dlatego aplikuję go pędzlem z eco tools. Tak sobie teraz myślę, że ten produkt dla mnie nie ma wad. Jest wydajny, bez talku, działa bez zarzutu. Jak skończę to opakowanie to kupię następne, na szczęście już lepiej skonstruowane:) 

1 komentarz:

  1. Planuję jego zakup. Mam wersję ryżową w starym opakowaniu i na początku byłam ogromnie poirytowana, teraz już się przyzwyczaiłam. Wynagradza niedogodności działaniem :)

    OdpowiedzUsuń