poniedziałek, 16 lutego 2015

rzecz do rzeczy #4

Dzisiaj będzie dużo rzeczy kuchennych, dlatego najpierw zacznę od bardzo ostatnio popularnej inspiracji czyli 'zniszcz ten dziennik'. Byłam go bardzo ciekawa i od kiedy go dostałam sięgałam po niego bardzo często niemal przez kilka tygodni. Jeśli jeszcze ktoś nie wie o co chodzi - 'książka' na niemal każdej stronie ma przygotowane jakieś zadanie np. koloruj poza liniami, stwórz katalog plam, zbieraj naklejki z owoców i wiele innych. Pobudza wyobraźnię i kreatywność. Poza tym fajnie jest od czasu do czasu zrobić coś innego. 




Uwielbiam spodnie dresowe (od piżamy też:) z f&f (kupuję je w tesco). Te beżowe z mordkami kotów tak mnie urzekły, że nie mogłam bez nich wrócić do domu. Są miękkie, wygodne, ze ściągaczem przy kostce. 
A teraz czas na kategorię kuchnia. Piję dużo herbaty, ostatnio skusiłam się na biedronkową green hills o smaku malina i kardamon oraz na lipton gruszka z czekoladą. Ta pierwsza to owocowy, trochę cierpki smak z wyczuwalną nutą kardamonu, natomiast druga to gruszka z dodatkiem czegoś słodkiego (nie, nie smakuje czekoladą). Skusiłam się na kolejny zaparzacz - tym razem silikonowy w kształcie cytrynki. Łatwiej go wyczyścić niż te metalowe. Cieszy oko, a kosztował tylko 7 zł w Duce. Pozostając w temacie herbaty bardzo podobały mi się zestawy filiżanka i nałożony na nią dzbaneczek. Kupiłam sobie taki zestaw w Biedronce, a potem na gwiazdkę dostałam jeszcze jeden od mamy mojego chłopaka. Z takiego dzbaneczka mamy dwie filiżanki herbaty. 




Mam w tym roku ochotę poszerzać swoje kulinarne horyzonty, zwłaszcza w zakresie kanapek. Może brzmi to banalnie, ale ile można jeść ser z szynką? Odkryłam w ostatnim czasie dwie ulubione kompozycje: pierwsza to pieczywo posmarowane śmietankowym serkiem kanapkowym z pokrojoną figą i miodem, druga to awokado z szynką, pomidorem i szczypiorkiem. 
Zapatrzyłam się w masło orzechowe (wiecie, że do tej pory go nie jadłam?)  - wzięłam to z sante ponieważ miało najwyższą zawartość orzechów (90%). Teraz szukam przepisów na wykorzystanie go, chciałam czegoś innego niż tosty z masłem orzechowym i bananem. W sieci znalazłam przepis na kenijskiego kurczaka z pomidorami i masłem orzechowym (jeśli chcecie przepis znajduje się TUTAJ). 


Wiem, że na zdjęciu nie wygląda zbyt atrakcyjnie, ale wierzcie mi - był pyszny!  

4 komentarze:

  1. Też mam taki zaparzacz :) Cytrynka daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że zrobiłyśmy podobne plamy :D U mnie w naklejkach dokładnie widać jaki owoc uwielbiam, same banany, mam wielką frajdę z tego dziennika, chociaż bardziej zamiast niszczyć ozdabiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo nie wiem dlaczego, ale na bananach jest zawsze najwięcej naklejek:) też tak mam, że bardziej ozdabiam niż niszczę.

      Usuń