niedziela, 8 lutego 2015

kulturalny newsletter

Byłam w styczniu dwa razy w kinie - jeden tytuł polecam, drugiego nie. Zacznijmy od tego gorszego 'exodus bogowie i królowie' to ekranizacja biblijnej opowieści o walce pomiędzy Ramzesem II, a Mojżeszem. Spodziewałam się pięknych zdjęć, ciekawych charakteryzacji i efektów specjalnych. Ostatecznie wszystko wygląda tandetnie i sztucznie, historia jest za długa i chwilami nudnawa. Możecie się ze mnie śmiać, ale na 'pingwinach z madagaskaru' bawiłam się świetnie. Jeśli szukacie naprawdę śmiesznej, nie za długiej historii na piątkowe popołudnie w kinie to polecam. Oglądając trailer uśmiałam się, ale trochę obawiałam, że to mogą być jedyne trzy zabawne minuty filmu, na szczęście niemal cały mnie bawił. 
Teraz czas na polskie kino - ponownie obejrzałam 'plac zbawiciela'. Ten film zawsze mnie porusza i skłania do refleksji. Opowieść o problemach z developerem, niemożliwości posiadania własnego miejsca do życia, rozpadzie rodziny, trudnych relacjach pomiędzy synem a matką, synową a teściową. Jeśli do tej pory nie widzieliście koniecznie trzeba to nadrobić. 


Słyszałam tyle dobrego o 'Idzie', że bardzo chciałam ją w końcu zobaczyć. Wspaniały, olśniewający, niepowtarzalny, duma polskiego kina. Niestety ja pod tymi superlatywami się nie podpiszę. Może nie jestem aż taką wysublimowaną estetką jak sądziłam, ale dla mnie ta historia jest nuda, trochę o niczym. Dziewczyna przed ślubami zakonnymi spotyka swoją ciotkę, razem jadą do w jej rodzinne strony. Ciotka jest alkoholiczką, sędzią i generalnie nieszczęśliwym człowiekiem. Relacje między bohaterkami raczej słabe, zakończenie dziwne. Przykro mi, ale wcale nie rozumiem zachwytów nad tą produkcją. 
Jeszcze dwa seriale i przechodzę do książek. 'Ray Donovan' jest ekspertem od podbramkowych sytuacji. Jeśli budzisz się na kacu w hotelowym pokoju, a obok ciebie leży martwa prostytutka zadzwoń po niego, on to załatwi. Serial pełen jest nietypowych sytuacji, a poza tym mamy fabułę rodzinnych tajemnic. Gangsterskie klimaty przypomina mi trochę 'rodzinę Soprano'. 
'Orange is the new black' to serial bardzo ostatnio popularny i nie ma się czemu dziwić. Jest po prostu dobry. Wszystkie bohaterki mają za sobą jakąś historię, ich losy splatają się w niecodziennym miejscu - w więzieniu. Każda z nich musi się tutaj odnaleźć, tworzą ciekawą, czasem całkiem niecodzienną i zaskakującą mieszankę. 
Czas na książki. wspomnę tylko o trzech, ponieważ nie chcę tworzyć posta-tasiemca. Za kilka/kilkanaście dni opublikuję notatkę wyłącznie poświęconą temu, co ostatnio przeczytałam. 
Bardzo ciekawiło mnie 'pokolenie ikea', słyszałam, że ta książka to satyryczny, aktualny obraz społeczeństwa. Cóż, czytając tą książkę śmiałam się na głos. Obraz ludzi pracujących w korporacjach, rzeczywistości w kancelariach prawnych, klubach i centrach handlowych opisana bardzo dokładnie i trafnie. Najbardziej zapadła mi w pamięć postać mężczyzny, który od kilku lat nie wyszedł na powierzchnię - przemieszcza się swoim samochodem pomiędzy garażem podziemnym pod swoim apartamentowcem a garażami podziemnymi pracy albo centrum handlowego. Wiem, że ta książka to może obraz trochę przerysowany, ale całkiem ciekawy. 
'Marsjanin' to książka z piękną okładką. Prostą, o ładnej kolorystyce. Tutaj nie sprawdza się powiedzenie 'nie oceniaj książki po okładce' :) Mark Watney jest astronautą biorącym udział w misji eksplorującej marsa, niestety w wyniku splotu wydarzeń jego towarzysze wracają na ziemię, a on zostaje sam na czerwonej planecie. Do dyspozycji ma pozostawiony sprzęt i samodzielnie stworzoną hodowlę ziemniaków, wiem, brzmi abstrakcyjnie, ale historia jest bardzo wciągająca. Szybko się czyta, Markowi ciągle przydarzają się dziwne rzeczy, warto dowiedzieć się też, co się stanie dalej, bo przecież nie można od tak żyć sobie na marsie. Poza tym dokładne opisy reakcji chemicznych i innych naukowych rzeczy nadają książce autentyczności. 
'Kocham nowy jork' przeczytałam po tym jak zobaczyłam tę książkę w filmiku Szusz. Spodziewałam się czegoś lepszego, a jak to często bywa trafiłam na zwykłe, przewidywalne czytadło. Catherine jest ambitną, świetnie rokującą prawniczką, przenosi się do siedziby głównej firmy w Nowym Jorku, a tutaj (nie mogłoby być inaczej) wielkie sprawy, wyprzedaże Diora, kolorowe drinki, przystojni mężczyźni etc. Po drugą część raczej nie sięgnę. 
Wieczory nadal są długie więc czekam na Wasze serialowe/filmowe/książkowe polecenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz