wtorek, 6 stycznia 2015

vaseline intensive care aloe smoothe

Ostatnio stosuję taką zasadę, że korzystam tylko z jednego produktu nawilżającego w tym samym czasie, balsam z Vaseline powoli dobija denka, wystarczy mi jeszcze może na dwa użycia więc czas na kilka słów na jego temat. Prawie półtora roku temu dostałam od koleżanki wersję owsianą klik i byłam nią zachwycona teraz wybrałam zielony wariant z aloesem. I muszę przyznać, że może efekt jest mniej spektakularny, ale nadal bardzo zadowalający. 


Zdaniem kilka słów od producenta: wierzymy, że o zdrowo wyglądającej skórze decyduje jej głębokie, regenerujące nawilżanie. Wszystko zaczęło się od wazeliny, którą udoskonalamy od 140 lat. teraz mamy mikro kropelki wazeliny w naszym balsamie Aloesowe Ukojenie, które wnikają głęboko w skórę, by nawilżyć i zregenerować ją od wewnątrz. Aloesowe Ukojenie nawilża, aby zregenerować suchą skórę, koi i wygładza, wchłania się szybko nie pozostawiając tłustego uczucia.  


Nie wiem jak z udoskonalaniem wazeliny, ale wszystkie pozostałe obietnice producenta zostały spełnione.Sięgałam po ten produkt z przyjemnością, czasem mam tak, że resztkę jakiegoś produktu wykańczam już tylko po to, żeby go zużyć do dna, tutaj nic takiego nie miało miejsca. 
Balsam ma bardzo przyjemny, orzeźwiający zapach (z lekką słodką nutą) charakterystyczny dla kosmetyków z aloesem. W składzie znajdziemy glicerynę i parafinę. Faktycznie szybko się wchłania i łatwo aplikuje, nie rozmazuje się nawet hojnie nałożony. 
Jedyna różnica, którą widzę pomiędzy wersją owsianą a aloesową jest taka, że w przypadku zastosowania tej pierwszej moja skóra była bardzo gładka i miękka, obecnie uzyskałam po prostu efekt nawilżenia. Zastanawiam się czy różnica wynika wyłącznie z wariantu kosmetyku, czy może produkty przeznaczone na Polski rynek mają inny skład? Poprzedni dostałam z Kanady. 
Jak powszechnie wiadomo kosmetyki z Vaseline dostępne są w Rossmannie, w promocji za 200 ml zapłaciłam 9,90 zł, cena regularna to 14,90 zł. Uważam, że w tym przedziale cenowym warto rozważyć jego zakup. Ja z pewnością sięgnę jeszcze po balsam z atomizerem, jestem ciekawa jak będzie się sprawdzać takie rozwiązanie. 

1 komentarz: