wtorek, 9 grudnia 2014

kulturalny newsletter - książki

Bez żadnych wstępów zacznę od najlepszej pozycji z tego zestawienie 'zaginiona dziewczyna' Gillian Flynn bardzo mnie zaskoczyła. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron, kiedy mąż wraca do domu, drzwi są otwarte, żony nie ma, a w salonie są widoczne ślady walki byłam pewna, że wiem jak się ta historia skończy (ostatecznie trochę się tych kryminałów przeczytało), lekko znudzona postanowiłam czytać dalej. I co? Okazało się, że jednak mało wiem (albo nic nie wiem jak John Snow:). Narracja jest prowadzona naprzemiennie przez żonę i męża, każde z nich przedstawia nieco inną wersję wydarzeń. Nie będę więcej pisać na temat akcji, bo ciężko uniknąć spoilerów. Koniecznie trzeba tą książkę przeczytać. Sięgnijcie po nią nawet jeśli nie jesteście specjalnie przekonane (ja nie była) bo warto. Ciężko tą opowieść jednoznacznie sklasyfikować - łączy w sobie elementy kryminału, powieści psychologicznej i thrillera. 


Pozostając w temacie dobrej książki polecam 'Jedwabnika' Robert Galbraith. To drugi tom, po 'wołaniu kukułki' cyklu o dociekliwym detektywie i jego asystentce. Tym razem trzeba wyjaśnić zagadkę ekscentrycznego, zaginionego pisarza. Akcja toczy się dwutorowo - poza wyjaśnieniem wątku kryminalnego jest też część fabuły dotycząca życia prywatnego Cormorana i Robin. Jak zawsze książka napisana bardzo dobrym językiem, z zaskakującą akcją i wspaniale zarysowanymi sylwetkami (nawet tych drugoplanowych) bohaterów. 
Czytałam w sieci sporo pozytywnych opinii o książkach Sarah Jio. Przykro mi, ale gdybym miała wyrazić swoją opinię jednym słowem powiedziałabym: gnioty. Przeczytałam dwie książki 'marcowe fiołki' to opowieść o Emily, która zaraz po rozwodzie opuszcza Nowy York i leci na jakąś małą wyspę do swojej ciotki, tam odnajduje pamiętnik, wyjaśnia rodzinną zagadkę i oczywiście odnajduje miłość. Natomiast w 'jeżynowej zimie' Clarie zmaga się z tragedią po utracie dziecka, pisze artykuł i (tak zgadliście!) przy okazji odkrywa rodzinną tajemnicę. Książki napisane są prostym językiem i w prosty sposób. Może nawet te historie byłyby ciekawe, gdyby zostały opowiedziane inaczej. Dla mnie to zwykłe czytadła, dobre na plażę albo do pociągu. Wiem, że są inne książki tej autorki, ale podejrzewam, że niewiele różnią się od tych, dlatego nie planuję po nie sięgać. 
Byłam ciekawa książek będących wynikiem współpracy pomiędzy Jarosławem Sokołowskim a Arturem Górskim. 'Masa o kobietach polskiej mafii' i 'Masa o pieniądzach polskiej mafii' to z pewnością historie, które czyta się bardzo szybko. Ta o kobietach oczywiście pełna jest pijaństwa, gwałtów, prostytutek, seksu w zamian za różne profity i w tą część oczywiście jestem w stanie uwierzyć, natomiast opowieść o pieniądzach czytałam z lekkim powątpiewaniem. Ciekawostką było natomiast to, że Masa wraz z innym wspólnikiem za mafijne pieniądze stworzył markę soków Dr. Witt. Oczywiście teraz soki produkuje zupełnie ktoś inny, ale pamiętam, że jak byłam dzieciakiem często je piłam. Masa poza światem przestępczym dobrze oddaje realia tego, jak kilkadziesiąt lat temu wyglądało życie w Polsce i choćby z tego powodu warto po te książki sięgnąć. Jeśli szukacie lektury jako prezentu dla chłopaka/taty/kolegi, którzy lubią taką tematykę to warto zdecydować się na te książki. 
A co Wy ostatnio przeczytałyście?

4 komentarze:

  1. Flynn dobrą pisarką jest. Uwielbiam jej książki - wszystkie trzy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory przeczytałam tylko jedną, ale zaraz zabieram się za 'mroczny zakątek'. Mam nadzieję, że będzie równie dobry;)

      Usuń
  2. Właśnie niedługo będę zabierać się za "Zaginioną Dziewczynę". Jestem bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam od cholery książek w domu i nie mogę się jakoś zebrać do ich czytania. Ale może to dlatego, że nie ma śniegu za oknem i człowiek jeszcze ma ochotę wychodzić z domu, bo jest ciepło :D

    OdpowiedzUsuń