wtorek, 21 października 2014

Kulturalne newsletter - książki

Ostatnio wcale nie oglądam filmów ani seriali. Kiedy mam wolny wieczór przeglądam blogi, oglądam filmiki na yt albo czytam. Ostatnio wpadło mi w ręce kilka bardzo ciekawych pozycji. Zacznijmy od kryminałów. "Pentagram" Jo Nesbo jest kolejną częścią opowieści o komisarzu Harrym Hole i najlepszą jaką do tej pory przeczytałam. Akcja toczy się szybko, jest wciągająca i nieprzewidywalna. W połowie wydaje się, że wszystko jest jasne i domyślamy się kto zabił, na szczęście zakończenie jest zupełnie nie przewidywalne. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki tego norweskiego pisarza. "Dochodzenie" było na mojej liście od dawna, w ubiegłym roku oglądałam serial i byłam bardzo ciekawa książki. Co powiedzieć? Nie zawiodłam się. Jak w poprzednim egzemplarzu akcja toczy się szybko, trudno oderwać się od czytania. Zainteresuje nawet tych, którzy podobnie jak ja znają rozwój wydarzeń bo oglądali serial. Wiem, że powstał kolejne części i również po nie sięgnę. Lubię czytać kryminały jesienią i zimą, panująca wtedy aura jest wprost idealna do tego, żeby sięgać po takie książki.


Teraz czas na opowieści o kobietach. Byłam bardzo ciekawa "żon astronautów", przeczytałam wiele pozytywnych opinii i sama chciałam sobie jakąś wyrobić. Książka jest ciekawa, chociaż początkowo trudno było mi zapamiętać, która kobieta jest żoną którego astronauty. W kolejnych rodziałach poznajemy ich życie, z jednej strony wystawne przyjęcia, sława, hotele, domy i samochody otrzymywane dosłownie za bezcen, z drugiej strony życie w ogromnym strachu przed tym, że ukochany człowiek nigdy nie wróci do domu. 
Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda wyjazdowe życie saudyjskiej rodziny królewskiej sięgnijcie po "woziłam arabskie księżniczki". Ogromny przepych, niesamowite bogactwo, zakupy, operacje plastyczne, nieszczęśliwe małżeństwa, małoletnie służące i wiele wiele więcej. Najbardziej zapadło mi w pamięć to, że Saudyjczycy wynajęli osobny pokój w hotelu (pięćset dolarów za noc) tylko po to, żeby trzymać tam serwis do herbaty. 
Lubię sagi rodzinne dlatego sięgnęłam po "Pokolenia". Początkowo średnio mi się podobały, ponieważ bardzo przypominały mi "cukiernie pod amorem", na szczęście po dwóch rozdziałach to wrażenie znika, natomiast zupełnie niepotrzebnie w książce opowiadającej powojenne losy dziewczyny z Podlasia autorka wplata wątki z 2012 roku. Poza tym (moim zdaniem) zbędnym zabiegiem książkę czyta się lekko i przyjemnie. 
Na sam koniec "dziewczyny z powstania". Ta książka z pewnością zostanie w mojej pamięci na długo. Można czytać opracowania, książki historyczne ale o tym, jak naprawdę wyglądało powstanie dowiemy się wyłącznie od jego uczestników. Opowieści kilku kobiet o walczącej Warszawie. O tym, jak sanitariuszki nie miały nawet bandaży, o tym jak żyło się w mieście, w którym kule przelatywały nad głowami, a kamienice wybuchały jedna po drugiej, ginęli przyjaciele. Wbrew pozorom nie ma tutaj zbędnego zadęcia i patosu. Są natomiast opowieści o tym, że kobiety podczas powstania żyły w ogromnym stresie, nie miały się w co ubrać, brakowało jedzenia dla nich i dzieci, nie było czasu na miłosne uniesienia, ukrywały się w zimnych, wilgotnych piwnicach, tęskniły za chłopakami, mężami, ojcami. 
A Wy jakie książki polecacie na długie jesienne wieczory? 

1 komentarz:

  1. woziłam arabskie księżniczki - bardzo ciekawa pozycja ;)

    OdpowiedzUsuń