środa, 15 października 2014

Czy lakier za złotówkę nadaje się do czegokolwiek?

Zastanawiałam się nad tym, kiedy wyciągałam lakiery z koszyka znajdującego się w białym namiocie przy plaży. Ostatecznie zdecydowałam się na trzy, do tej pory tylko jeden wylądował na moich paznokciach i muszę powiedzieć, że we wrześniu bardzo chętnie po niego sięgałam. 


Lakier firmy lemax nie ma żadnego numerka, jego kolor to pastelowy niebieski. Bałam się, że będzie smużył, co jest typowe dla takich kolorów, muszę jednak przyznać, że czekało mnie spore zaskoczenie, ponieważ nic takiego się nie wydarzyło. Owszem, po pierwszej warstwie widać prześwity, dlatego druga jest koniecznością, nie zmienia to jednak faktu, że lakier w finalnym efekcie prezentuje się bardzo ładnie. Lakier ma rzadką konsystencję, przez co rozlewa się na skórki. 


Zaskoczyła mnie również jego trwałość ponieważ nosiłam go cztery dni solo, bez żadnych wspomagaczy. Po trzech dniach miałam tylko starte końcówki, lakier wcale nie odpryskuje.
Sięgnęłam po niego z uwagi na śliczny kolor i z ciekawości. Okazał się całkiem niezłym egzemplarzem. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, mam jeszcze dwa kolory i jestem ciekawa czy sprawdzą się równie dobrze. 

3 komentarze:

  1. czasem tanie nie znaczy złe:) polecam jeszcze lakiery Safari,które można dostać w sklepach typu wszystko po 4zł

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widać - nadaje się :)
    Ładny kolor - taki letni!

    U mnie królują teraz nasycone barwy: bordo i śliwka.
    To moje kolory jesieni.

    OdpowiedzUsuń