czwartek, 4 września 2014

Soap and glory

Chłodne wieczory sprawiły, że zatęskniłam za bardziej treściwymi formułami kosmetyków i w końcu mogłam w pełni wykorzystać kilka rzeczy z soap and glory. Od razu zaznaczam, że wszystko pachnie pięknie, działa dobrze, ma przyjemne dla oka opakowania i poza dostępnością, a raczej jej brakiem nie mam tym kosmetykom nic do zarzucenia. 


Mam dwa kosmetyki typowo pod prysznic i dwa do pielęgnacji ciała już po kąpieli. Żel do mycia clean on me jest gęsty, kemowy, świetnie się pieni i nie wysusza skóry. Do tego jest bardzo, bardzo wydajny, co zawsze w przypadku tego typu produktów mnie zaskakuje, tym razem jest to pewnie zasługą konsystencji. 
Peeling natomiast skończył mi się bardzo szybko. Dobrze ścierał, posiadał sporej wielkości drobinki, które długo się rozpuszczały więc można było wykonać całkiem porządny masaż. Nie pienił się, a zapach (jak w przypadku wszystkich tych produktów) utrzymywał się naprawdę długo. Po jego zastosowaniu skóra była gładka, miękka, elastyczna i przyjemnie nawilżona. Za ten efekt odpowiada obecność w składzie gliceryny i masła shea. 


Pozostając w temacie nawilżenia czas na mojego faworyta - masło do ciała. Ma zbitą, gęstą konsystencję, jednak przyjemnie się aplikuje, nic się nie rozmazuje po skórze, czego szczerze nie lubię. Szybko się wchłania pozostawiając po sobie piękny zapach (tak, znów o tym zapachu, ale nie mogłam się powstrzymać), gładką i super nawilżoną skórę. Masło zawiera glicerynę, olej kokosowy, olej kakaowy i masło shea. Niewiele już mi go zostało, a kiedy się skończy będzie mi go brakowało.
Na sam koniec kosmetyk gadżet. Jednak mimo takiej niepozornej formuły - mgiełka, naprawdę przyzwoicie nawilża. Stosowałam ten produkt w ciepłe (a nawet upalne) wieczory i spisywał się bardzo dobrze. Wystarczy kilka psiknięć i gotowe. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. 
Żałuję, że w PL nie ma soap and glory, jednak jak się nad tym zastanawiam dochodzę do wniosku, że pewnie te kosmetyki byłyby w przedziale cenowym The Body Shop, albo jeszcze wyższym. 

Miłego wieczoru!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz