piątek, 15 sierpnia 2014

Urlopowa kosmetyczka

Czekałam na ten urlop naprawdę długo i cieszę się na niego jak dziecko na wakacje. Dzisiaj w nocy jadę nad morze. Mam nadzieję, że będzie ciepło i słonecznie. Nie biorę dużej ilości kosmetyków, spokojnie zrezygnowałam z peelingu, maseczek do twarzy i odżywek do włosów. 



Wezmę niezbędne minimum. Na zdjęciach nie ma szczoteczki do zębów i pasty oraz żelu pod prysznic (przeleję część żelu z lirene do mniejszego opakowania). Do pielęgnacji twarzy jadą ze mną: active serum z komórkami macierzystymi z L'biotica, żel ze świetlikiem pod oczy i bielenda bikini krem do twarzy spf 30. 


Do ciała zabieram: girligo nawilżającą mgiełkę z soap ang glory, bielenda bikini nawilżające mleczko do opalania spf 30, wodę termalną z uriage, dezodorant nivea stress protect. Do włosów: szampon oczyszczający z wyciągiem z pokrzywy z yves rocher oraz suchy szampon z batiste. 
Do demakijażu żel rumiankowy z yver rocher, zrezygnowałam z toniku, płynu micelarnego i wacików. Jeden produkt w zupełności mi wystarczy. 


Na sam koniec makijaż - planują się malować tyle co nic, ale na wszelki wypadek wezmę podkład rimmel wake me up, puder transparentny flormar, rozświetlacz undress your skin z make up academy (można go stosować również jako cień do powiek), tusz extreme lashes z wibo, kredkę do brwi z catrice, masełko do ust malinowe z nivea i różową kredkę do ust z astora. 
Trzymajcie kciuki za pogodę! 

1 komentarz:

  1. Ja też niedługo wybieram się na wakacje. Między innymi zrezygnuje z toniku, zamiast tego wezmę wodę termalną, która świetnie sprawdzi się w tej roli. Na marginesie dodam, że to będzie ta sama woda, którą ty masz. Uwielbiam ją.

    OdpowiedzUsuń