czwartek, 19 czerwca 2014

szarak na słoneczne dni

Blogowa nieobecność trwała i trwała, ale dla mnie czerwiec to miesiąc przeprowadzek. Jedna już za mną, a kolejna szykuje się za kilka dni. Wracając do tematów kosmetycznych - wiosną i latem lubię ciemne paznokcie, uważam, że tworzą przyjemny dla oka kontrast z jasnymi ubraniami. 



Lakiery Essie nadal mnie kuszą, ale ich regularna cena jest dość zaporowa. Ostatnio znalazłam kilka ładnych egzemplarzy na stronie kosmetykizameryki.pl (za 14,90), stwierdziłam, że jak już płacę za przesyłkę to wezmę ich kilka, ostatecznie zdecydowałam się na trzy. Bobbing for baubels to ciemny szary z kapką niebieskiego, z daleka wygląda na granat. Jak to często bywa w przypadku Essie kolor jest wielowymiarowy i trudny do opisania. Jak zawsze jest bezdrobinkowy, nie lubię lakierów z brokatem, albo nie daj Boże perłowych, nie znoszę tego jak wyglądają i kojarzą mi się ze starszymi paniami. Lakier kryje przy jednej grubszej warstwie, ja standardowo nałożyłam dwie cieńsze. Zdjęcie robiłam w czwartym dniu, widać lekko starte końcówki. 


W lakierach z Essie, które wcześniej miałam pędzelek jest szeroki, natomiast tutaj jest wąski. Początkowo myślałam, że jest to jakaś starsza wersja. A później jak zawsze Internet przyszedł mi z pomocą. Czytałam, że po prostu wersje europejskie mają szerszy, natomiast amerykańskie wąski, mały pędzelek (to by wiele wyjaśniało). Obawiałam się, że lakier w tej cenie będzie po prostu stary, ale nie jest rozwarstwiony, emalia ma rzadką konsystencję, pierwszy raz nałożyłam go bez bazy i topu, trzymał się bez odprysków pięć dni, co uważam, za bardzo dobry wynik. 
Początkowo moje zdanie na temat Essie było raczej negatywne, wiele czytałam o lakierach tej marki i spodziewałam się fajerwerków, jednak pierwszy egzemplarz nie grzeszył trwałością. Jednak kolory był tak zachwycające, że przy okazji jakieś promocji w SuperPharm sięgnęłam po dwie kolejne buteleczki. Z moich obserwacji wynika, że trwałość emalii jest uzależniona od koloru - mój faworyt to różowy Status Symbol, który trzyma się na moich trudnych we współpracy paznokciach jak przyspawany. Noszę go bez odprysków ok. 1,5 tygodnia! Dodatwkowo żaden (nawet bardzo ciemny kolor) nałożony solo nie zabarwił mi płytki paznokcia. 
A jakie są Wasze lakierowe typy na lato? 

6 komentarzy:

  1. Moje typy na lato to mocne róże, pomarańcze i inne podobne kolorki. Głównie taka kolorystyka gości na moich stopach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mam na stopach różowy status symbol:)

      Usuń
  2. Takiego koloru w swoim zbiorze nie mam.
    W sezonie wiosenno-letnim stawiam na róże i korale.
    Takie odcienie pięknie prezentują się w słońcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. róże i korale też lubię latem:)

      Usuń
  3. taki...burzowy :D spokojnie mogłabym sobie pomalować nim dziś paznokcie, bo mam pochmurny dzień ;)

    OdpowiedzUsuń