środa, 25 czerwca 2014

34 rose d'or

Róże z Bourjois to produkty kultowe, pamiętam, że kiedy byłam małą dziewczyną moja mama używała właśnie tego różu. 

Ja sięgnęłam po swoje pierwsze opakowanie dopiero teraz. Róż kupiłam podczas promocji w Rossmannie -49%, jego regularna cena jest całkiem znośna (ok. 50 zła za 2,5 g). 
Produkt jest zapakowany w okrągły, plastikowy pojemniczek zamykany na magnes (bardzo wygodne rozwiązanie, nie martwimy się o to, że podczas otwierania złamiemy sobie paznokieć jak np. w przypadku kosmetyków ze Sleek'a). Producent dołączył również pędzelek, którego nie użyłam ani razu. W wieczku opakowania znajduje się miniaturowe lusterko. 


Ze względu na to, że jest to produkt wypiekany ma dość zbitą i twardą formulę, jednak o czym wspominało już wiele dziewczyn wystarczy zdrapać tą wierzchnią warstwę, aby dostać się do miękkiej i bardzo dobrze napigmentowanej zawartości pudełeczka. Swój egzemplarz kupiłam w kolorze 34 rose d'or, który ma być dużo tańszym odpowiednikiem różu 'orgasm' z Nars'a. Wcale się tym nie sugerowałam, po prostu zachwycił mnie kolor delikatnego, zgaszonego różu, pełnego złotych drobinek. Drobinki tworzą na policzkach efekt promiennej, zdrowej cery, w żadnym wypadku nie jest to jarmarczny brokat. 
Róż utrzymuje się n moich policzkach (w zależności od podkładu) od 6 do 8 godzin, dla mnie to całkowicie satysfakcjonujący wynik. Znika z twarzy w równomierny sposób. Aplikuje się bardzo łatwo, dobrze się rozciera. Jedyne co mi się w tym różu nie podoba to jego 'babciny' zapach. Na szczęście jest  wyczuwalny tylko wtedy, kiedy wsadzimy nos do pudełka. 



Używam tego różu codziennie i nie widzę żadnego zużycia, jestem pewna, że będzie mi służył przez najbliższych kilka lat. Reasumując jestem z tego różu bardzo zadowolona. Jeśli szukacie produktu, który sprawi, że Wasza twarz będzie wyglądała na naturalnie wypoczętą i promienną sięgnijcie po ten róż. 

6 komentarzy:

  1. Ja mam kolor 95 Rose de Jaspe i w świetle drogeryjnym wyglądał o wiele ładniej niż na mojej buzi. Nie jestem z niego zadowolona. O dziwo u mnie o wiele lepiej spisuje się róż z Biedronki za okolo 5 zł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam ten róż i jestem bardzo zadowolona. Używam go już drugi rok i nie widzę żadnego zużycia. Prędzej stanie się niezdatny do użytku niż dobiję dna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam nr 14 - rose. Piękny jest.
    Towarzyszy mi praktycznie każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ma bardzo ładny odcień :) nie wiem, czy akurat mi by pasował, ale jest przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej irytuje ta zbita konsystencja. Chyba nie ma twardszego wypiekanego kosmetyku niż róż Bourjois. W każdym razie doceniłam za kolor oraz trwałość :)

    OdpowiedzUsuń