sobota, 3 maja 2014

Gadżety i gadżeciki

Czyli przedmioty bez których mogłabym żyć, ale byłoby ciężko. Zacznijmy od tych elektronicznych: od dawna chciałam mieć tablet, nie będę pisała tutaj o specyfikacji sprzętu, ponieważ google jest pełne takich informacji, opowiem Wam o moim spostrzeżeniach. Uwielbiam ten sprzęt. Jest lekki i mały (choć i tak mam tą większą wersję 10 cali). Odkąd go mam po laptopa sięgam tylko po to, żeby napisać coś na blogu. Nie mam ogromnych wymagań sprzętowych, tablet jest mi potrzebny niemal wyłącznie do korzystania z internetu (czytam blogi, inne artykuły, piszę maile, oglądam filmiki na yt, seriale), korzystam dosłownie z kilku aplikacji (gmail, zbijanie cukierków w candy crash). Jeśli szukacie wygodnego sprzętu, z dobrą baterią i wyświetlaczem samsunga galaxy tab 3 mogę Wam spokojnie polecić. 


Jest jednak coś, co totalnie zawładnęło moim sercem - czytnik ebooków Kindle classic 5. Wyświetlacz sześciocalowy z technologią e-Ink, który naprawdę wygląda jak kartka książki, nie odbija światła, nie wykańcza moich oczu tak jak czytanie z każdego innego ekranu. Książki, które możemy na nim czytać powinny być zapisane w formacie mobi, ale jeśli znajdziecie książkę w innym formacie nie ma problemu, w internecie pełno jest stron, które konwertują takie pliki. Mam na nim kilkadziesiąt książek i jeszcze bardzo wiele miejsca. Kindle zapamiętuje stronę na której skończymy czytać, ma też opcje zaznaczania jakiegoś fragmentu tekstu (z której nigdy nie korzystam:). Dlaczego go tak uwielbiam? Ponieważ kiedy siedzę w domu w deszczową niedzielę i najdzie mnie ochota na jakiś skandynawski kryminał wystarczą trzy kliknięcia i mogę zacząć czytać. Ebooki są zawsze trochę tańsze niż papierowe wydania, często możemy znaleźć je w bardzo atrakcyjnych cenach, a nawet za darmo, do tego wcale nie zajmują miejsca w domu. Kindle pobiera energię tylko przy przewracaniu stron, zdaniem producenta bateria wystarcza na przeczytanie ok. 700 stron. Mam go pół roku i ładowałam go dosłownie kilka razy, a czytam naprawdę sporo. 


Do kategorii mniejszych (i sporo tańszych) gadżetów zaliczyłam: termofor, chusteczki do okularów, lampkę USB, woski zapachowe i kominek. Wiem, że wiosna i lato to nie czas na termofor, ale ja swojego używam niemal przez cały rok. Grzeję nim stopy, kładę na brzuchu albo na plecach, kiedy jest zimno i deszczowo idę z nim spać. Jest niezastąpiony kiedy mam okres i boli mnie brzuch. Jeśli tak jak ja nosicie okulary wiecie jak bardzo się brudzą. Nie znoszę brudnych szkieł, a kiedy wycieramy je bluzką czy ręcznikiem ten osad i brud tylko się po nich rozmazuje. W lidlu za 5 zł kupiłam chusteczki do czyszczenia okularów (ale również ekranu tabletu czy telefonu) W5 glasses wipes. W kartonowym opakowaniu znajduje się 50 osobno zapakowanych sztuk. Są świetne, bardzo szybko czyszczą, nie pozostawiają smug, są malutkie. Zawsze mam ze dwie sztuki w portfelu. 
Lampka na USB to rzecz zupełnie zbędna (przyznaje), ale przydaje się jeśli np. piszę notatkę na bloga, przy okazji czytam sobie etykietę jakiegoś produktu, kiedy częściej korzystałam z laptopa włączałam ją i zawsze miałam trochę światła, a to pomocne bo np. moja klawiatura nie jest podświetlana. Woski i kominek to gadżety, które pewnie ma każdy. Są o wiele tańsze niż świecie, a często pachną dużo intensywniej. W tym zestawieniu powinien znaleźć się jeszcze kubek termiczny, niestety nie załapał się na zdjęcie ponieważ zostawiłam go wczoraj w pracy, co tylko świadczy o tym jak często go używam. Jeśli jesteście niezdarami i boicie się, że Wasza kawa zaleje firmową klawiaturę, albo jeśli w pracy nie macie czasu i kawę pijecie przez cały dzień radzę zainwestować w taki kubek. Swój kupiłam w Biedronce za ok. 18 zł (obecnie niemal identyczne można dostać w Hebe), jest zakręcany więc nic nie przecieka, bardzo długo trzyma ciepło, jest tak szczelny, że nie obawiam się wrzucić go do torebki. 
A jakie są Wasze gadżety? Czego używacie codziennie? 

3 komentarze:

  1. Chusteczki do okularów - absolutny must have!
    Termofor, również :)
    Tablet mi niepotrzebny, ale na Kindle się skuszę.
    Tzn, dostanę w prezencie imieninowym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chusteczki do okularów, czytnik i samplery zamiast wosków to moje ukochane gadżety, gdzie największą miłością darzę mojego Kindle'a :) Podpisuję się pod wszystkim co o nim napisałaś, z tym, że ja zawsze korzystam z funkcji zakładki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie kupić takie chusteczki do okularów :) A bez lampki usb nie potrafię pracować na laptopie w pochmurny dzień :)

    OdpowiedzUsuń