czwartek, 22 maja 2014

cleansing massage brush

Szczoteczka do mycia twarzy z Shiseido chodziła mi po głowie od dość dawna. Mam bardzo delikatną, naczynkową cerę skłonną do podrażnień i kiedy dotykałam szczoteczki dostępne w Rossmannie czy Hebe wiedziałam, że są dla mnie zdecydowanie zbyt twarde i szorstkie. 


Chciałam zmienić technikę mycia twarzy (używałam dłoni albo gąbeczki konjac) na coś bardziej oczyszczającego. Czytałam wiele pozytywnych opinii właśnie o produkcie od Shiseido. Kiedy byłam w Douglasie rozmawiałam z bardzo miłą Panią (naprawdę kompetentny sprzedawca), która upewniła mnie w wyborze. Zapytałam czy mają może jakąś rozpakowaną szczoteczkę żebym mogła zobaczyć czy naprawdę jest miękka, ale na sklepie nie było żadnego testera, a Pani w bardzo uprzejmy sposób przeprosiła mnie i powiedziała, że nie może żadnej rozpakować, jaka miła odmiana np. po Rossmannie, gdzie wszyscy wszystko macają. Ostatecznie zdecydowałam się na zakup trochę w ciemno. Kiedy w domu rozpakowałam szczoteczkę nie mogłam uwierzyć, że jest taka mięciutka i sprężysta. Dodatkowo w zestawie ma plastikowy stojak, bardzo praktycznie rozwiązanie, dzięki któremu szczoteczka wysycha w pionie i nie muszę się martwić, że brudzi się leżąc na półce. 


Zdaniem producenta szczoteczka jest przeznaczona do każdego rodzaju cery, do mycia i masażu twarzy, należy ją stosować z produktami, które dobrze się pienią. Szczoteczka bardzo dobrze rozprowadza produkt myjący na twarzy, ma wygodną rączkę, nie wyślizguje się nawet z mokrej dłoni, jest bardzo delikatna, nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry, wspaniale oczyszcza twarz, po jej użyciu skóra jest czyściutka, tak, że aż skrzypi. Ze względu na fakt, że to szczoteczka manualna, na pewno nie czyści tak dokładnie jak te mechaniczne czy soniczne, jednak dla mnie jej działanie jest w pełni zadowalające. Poza białym, delikatnym włosiem (nie wiem co to jest, na opakowaniu nie mogę wyczytać takiej informacji) posiada też pięć silikonowych wypustek (można tak to nazwać?). Reasumując jestem z tego produktu bardzo zadowolona, stosuję go na noc do demakijażu i oczyszczenia twarzy, mam nadzieję, że za kilka miesięcy nadal będzie wyglądała tak jak teraz, ale o tym jeszcze przeczytacie. Szczoteczki są dostępne w Sephorze i Douglasie. Cena to 105 zł, z jednej strony wcale nie tak mało, ale z drugiej biorąc pod uwagę jakość wykonania, wygodę użytkowania i jej działanie jest zdecydowanie warta swojej ceny. 

3 komentarze:

  1. Nie mam wrażliwej cery, ale szczoteczka z Rossmanna tez była dla mnie zbyt ostra. Zainwestowalam w końcu w soniczna i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. heh, ja mam wersję dla ubogich z rossmana... ale mam wrażenie że wzmaga u mnie przetłuszczanie się skóry - tak jakby lekko podrażniona cera wydzielała więcej sebum. dziwne ale prawdziwe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę obecną żadne szczoteczki mnie nie kuszą.
    Dłonie sprawdzają się dobrze :)
    Ale wszystko przede mną ...

    OdpowiedzUsuń