piątek, 11 kwietnia 2014

owies dla włosów

Jeśli czytacie mojego bloga to wiecie, że przetestowałam całą masę odżywek i masek do włosów. Po prostu nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez tych produktów, mam sprawdzone kosmetyki, po które często sięgam, ale od czasu do czasu mam też ochotę przetestować coś nowego, myślę sobie, że może uda mi się znaleźć coś jeszcze lepszego. I właśnie tak było w tym przypadku. Ale po kolei. 


Zdaniem producenta: Twoje włosy są suche i szorstkie? Zapewnij im doskonałe odżywienie dzięki właściwościom regenerującym mleczka z owsa oraz olejku z migdała z ekologicznych upraw. Efekt: Twoje włosy są zdrowe, elastyczne, gładkie i błyszczące. Stosować po każdym myciu. Obficie spłukać. 
Kiedy byłam w lutym w Yves Rocher sięgnęłam po jedwabistą odżywkę z wyciągiem z owsa ponieważ szukałam czegoś do stosowania po każdym myciu. Chciałam, żeby ułatwiła mi rozczesywanie włosów i przy okazji ich nie obciążała. Dostałam to i dużo więcej. Ta odżywka zdecydowanie lepiej działa nałożona np. na pół godziny pod czepek, wtedy widzę lepsze rezultaty niż kiedy stosuję ją zgodnie z zaleceniem producenta, czyli na kilka minut po myciu. Po jej aplikacji włosy są miękkie, sprężyste, odżywione, gładkie i super lśniące. Naprawdę. Moje koleżanki i dziewczyny w pracy pytały co sprawia, że moje włosy tak ładnie błyszczą. Jeśli macie suche, plączące się, pozbawione blasku włosy i szukacie czegoś, co ekspresowo sprawi, że będą wyglądały na zdrowe sięgnijcie po ten produkt. Jestem nim zachwycona. Odżywka jest zapakowana w miękką, plastikową tubę, bez problemu możemy wydobyć z niej produkt, a kiedy zostanie go tylko trochę miękki plastik da się łatwo przeciąć, aby wydobyć resztki. 


Produkt ma dość rzadką konsystencję. Zapach jest przyjemny, coś mi przypomina, ale nie potrafię określić co. Utrzymuje się na włosach aż dwa dni. Za 150 ml zapłaciłam ok. 12 zł. Stosowana jako maska nie jest zbyt wydajna, ale z uwagi na fantastyczne działanie wybaczam jej to. Mojej odżywki zostało mi na jedno użycie, ale z pewnością kupię kolejne opakowanie. 

4 komentarze:

  1. Kiedy ją otworzyłam pierwszy raz jej zapach skojarzył mi się z łagodniejszą wersją maski Gloria. To znaczy przywodzi mi na myśl mydło, ale te babcine, perfumowane ;) Nie spodobał mi się, ale po kilku aplikacjach już go nie wyczuwam, więc nie jest źle :)
    Kończę pierwszą tubę, której używałam zgodnie z zaleceniami, ale przy drugiej zastosuję się do Twojej rady. Szkoda, że pracuję z samymi facetami. Niewiele są w stanie zauważyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tytule miałam nadzieję na jakąś domową maskę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Już niedługo będę potrzebowała nowej odżywki, zapamiętam Twoją rekomendację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno ją przetestuję, bo to kolejna dobra opinia którą czytam :)

    OdpowiedzUsuń