sobota, 11 stycznia 2014

Hity 2013' - pielęgnacja włosów

Przyszedł czas na ostatnią notkę z podsumowaniem ubiegłego roku. Dzisiaj kilka słów na temat produktów do włosów. Największym zaskoczeniem i odkryciem roku 2013 była odżywka do włosów z serii ultra doux garnier z olejkiem z awokado i masłem karite. Jest tania (kosztuje mniej niż 10zł), powszechnie dostępna (Rossmann, Hebe, Carrefour, Tesco), ładnie pachnie i co najważniejsze wspaniale działa! Czy już Was przekonałam? Jeśli nie dodam jeszcze, że ten produkt faktycznie ma w składzie olejek z awokado i masło karite, nie obciąża włosów, nie przyczynia się do ich szybszego przetłuszczania, bezproblemowo się aplikuje i szybko spłukuje. Bardzo ułatwia rozczesywanie, po jej zastosowaniu włosy są miękkie, nawilżone, wygładzone i lśniące. W ostatnim czasie te odżywka zyskała sporą sławę w blogo i vlogosferze, a wszystkie te zachwyty są w pełni uzasadnione.


Nie jestem wybitną fanką stosowania szamponu i maski/odżywki z tej samej serii, nie widzę problemu w tym, aby takie zestawienia dowolnie miksować, ale w tym roku (przez przypadek) odkryłam dwa fantastyczne duety. Zacznijmy od dużo tańszej opcji - czyli szampon i maska z sleek line z serii sleek&shine, oba produkty pachną pięknie, trochę gumą balonową, a trochę profesjonalnymi, fryzjerskimi kosmetykami. Szampon przeznaczony jest do włosów zniszczonych lub po farbowaniu. Dzięki zawartości protein jedwabiu ma właściwości silnie nawilżające zarówno włosy, jak i skórę głowy. Szampon bardzo dobrze się pieni (tak, posiada slsy w składzie), oczyszcza włosy, nie plącze ich i zgodnie z obietnicą producenta faktycznie trochę je nawilża, wiadomo, że nie działa tak odżywczo jak typowo pielęgnacyjne produkty (maska, odżywka, serum), ale z pewnością włosy po jego zastosowaniu nie puszą się i w niczym nie przypominają siana. Nabłyszcza włosy, jak żaden inny tego typu produkt, a do tego sprawia, że ładnie się układają. Jak następnym razem będę w Hebe kupię go ponownie (kosztuje ok. 5 zł za 300 ml!). O masce z jedwabiem również wypowiem się w samych superlatywach, ale przecież o to chodzi w takich zestawieniach, prawda? Gdybym miała jednym słowem określić jej działanie powiedziałabym, że jest spektakularne! A teraz przejdźmy do szczegółów: maseczka nawilża, wygładza, nadaje włosom blasku i sprężystości, oczywiście nie przetłuszcza ani nie obciąża włosów. To kolejny świetny kosmetyk za dosłownie kilka złotych. 
Na sam koniec bananowy duet z the body shop. Szampon niemal zdziera zanieczyszczenia z włosów, nigdy nie miałam tak mocno oczyszczającego szamponu, tym samym nie nadaje się on do codziennej pielęgnacji, ale jeśli używacie olejków albo trudnych do zmycia masek sięgnijcie po ten produkt. Do tego ma dobry skład, jest bardzo wydajny (odżywa podobnie), pięknie pachnie i dobrze się pieni. Stosowany w pewnych odstępach nie przesusza włosów ani skóry głowy, jednak z uwagi na jego silne właściwości oczyszczające plącze włosy, po umyciu są one tak czyste, że aż skrzypią i nałożenie odżywki jest niezbędne. A jak sprawuje się sama odżywka? Robi to co najbardziej lubię czyli ułatwia rozczesywanie (szczotka gładko sunie po włosach), nawilża, nie obciąża, ładnie pachnie. Wydaje się proste, ale zapewne same wiecie, że wcale nie tak łatwo znaleźć dobrze działające kosmetyki do włosów. Tym bardziej, że moje są cienkie i wywijają się każdy w inną stronę. 
W tym roku odpowiednio dobrana pielęgnacja pozwoliła mi na zrezygnowanie z ich codziennego mycia, już tego nie potrzebują. Jak zawsze przez cały rok sięgałam po tangle teezer, nawet nie spojrzałam na zwykłą szczotkę czy grzebień. To tyle w kwestii ubiegłorocznych ulubieńców, a co Wam szczególnie przypadło do gustu? 

7 komentarzy:

  1. Szczotka TT i u mnie sprawdza się znakomicie.
    A odzywkę Garniera kupię, gdy tylko uporam się ze swoimi zapasami.
    Mam szampon w tej wersji, i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Maskę Sleek Line i ja bardzo polubiłam :) Ale ostatnio nie mogę jej znaleźć w Hebe :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nie mogę już znaleźć tej maski w Hebe ;/ Wiecie może, czy ją wycofali, czy to chwilowy brak?

    OdpowiedzUsuń
  4. TT to także mój ulubieniec;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odżywka z Garniera to również mój ulubieniec :) Jestem ciekawa tych kosmetyków Sleek Line, jeszcze o nich nie słyszałam, ale chyba będę musiała się za nimi rozejrzeć :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite uwielbiam za super działanie i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. odżywkę Garniera miałam i potwierdzam-jest świetna,byłam zaskoczona że taka niedroga odżywka jest taka dobra :)

    OdpowiedzUsuń