wtorek, 7 stycznia 2014

Hity 2013' - pielęgnacja ciała

Nie lubię pisać postów - tasiemców, dlatego moich ubiegłorocznych ulubieńców podzielę na trzy części - dzisiaj napiszę kilka słów o produktach do pielęgnacji ciała, następnie przyjdzie czas na twarz i włosy. Starałam się wybrać tylko te produkty, które sprawdziły się u mnie bardzo dobrze, po które sięgałam kilkakrotnie i za każdym razem byłam z nich równie zadowolona. W kategorii peeling na wyróżnienie zasługuje peeling do ciała - gommage scrub Yves Rocher, jeśli szukacie mocnego zdzieraka z dobrym składem ten produkt jest stworzony dla Was. W składzie znajdziemy peelingujący proszek z pestek moreli, sok z agawy i olejek sezamowy. Produkt jest bardzo wydajny, wcale się nie pieni, natomiast mocno ściera martwy naskórek. Po jego zastosowaniu skóra jest spręzysta i miękka, a balsam dosłownie znika z jej powierzchni. Do tego nie zawiera parafiny (zawsze zwracam na to uwagę) dzięki czemu nasza skóra nie jest oblepiona żadną oleistą substancją, przeciwnie jest tak czysta, że aż skrzypi. 


Pozostając pod prysznicem w tym roku odkryłam żele pod prysznic niemieckiej marki Balea, (są dostępne w Polsce na różnych stronach internetowych, a stacjonarnie można je dostać w sklepach oferujących produkty z Niemiec), pachną pięknie, w żadnym wypadku nie są to sztuczne, chemiczne aromaty, mają całą masę różnych zapachów do wyboru (truskawka, mango, mandarynka, czekolada, kwiat jabłoni), bardzo ładną szatę graficzną, ale najważniejsze jest działanie, prawda? Te żele wspaniale się pienią, nie podrażniają ani nie wysuszają skóry, nie wymagam niczego więcej. 
W kategorii balsamów/maseł do ciała muszę wspomnieć o dwóch produktach. Perfecta SPA masło do ciała ujędrniające czekolada i olejek kokosowy było odkryciem zeszłego roku. Masło pięknie pachnie, czekoladowym budyniem, bezproblemowo się aplikuje, nie mażę się po ciele, szybko wchłania i bardzo dobrze nawilża. Ma ciekawą żelowo-kremową konsystencję, która faktycznie ma lekki wpływ na ujędrnianie. Skóra po aplikacji jest przyjemna w dotyku, wygładzona i trochę napięta. Nigdy nie wierzę w spektakularny efekt ujędrnienia, ale tutaj można pewne rezultaty zauważyć. Masło kosztuje ok. 15 zł, jest dostępne w każdym Rossmannie, Hebe i Naturze. Balsam do ciała z Vaseline nadal stoi w mojej łazience, zostało go już na dnie, starczy pewnie na 2-3 aplikacje, nie potrafię się z nim rozstać i z pewnością kupię jakąś inną wersję na Allegro. Bardzo żałuję, że te produkty nie są w Polsce dostępne i cały czas zastanawiam się jak to jest, że mimo faktu, że mamy ogromny wybór smarowideł do ciała (i wszystkich innych kosmetyków) chcemy tego, czego akurat nie ma na wyciągnięcie ręki? Ale do rzeczy - balsam z ekstraktem z owsa pachnie delikatnie, ale bardzo przyjemnie, stosuję go od dobrych kilku miesięcy i nie jestem tym zapachem zmęczona, produkt szybko się wchłania i wspaniale nawilża, skóra po jego zastosowaniu jest miękka, wygładzona i odżywiona. Znika uczucie ściągnięcia i suchości, ze względu na szybkość wchłaniania oraz to, że nie pozostawia żadnej warstwy jest idealny do codziennego stosowania. Ma też wygodne opakowanie z pompką. Ideał! 

5 komentarzy:

  1. Cieszę się, że żel Balea przypadł Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten peeling z YR i bardzo się nie polubiliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego? Jestem ciekawa co Ci w nim nie odpowiada, bo ja go lubię za wszystko:)

      Usuń
  3. Ja dzisiaj zaczynam masło z Perfecty. Ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi- akurat mam wersje pierniczkową.

    OdpowiedzUsuń