środa, 2 października 2013

Ulubieńcy września

We wrześniowym zestawieniu znajdzie się pielęgnacja i jesienny zapach. 


Wodę perfumowaną So Elixir z Yves Rocher używam od kilku lat w sezonie jesienno-zimowym i cały czas jestem tym zapachem zachwycona. Zdaniem producenta zapach należy do kategorii drzewno-kwiatowo-owocowej, znajdziemy tutaj m.in. bergamotkę, różę, jaśmin, paczulę i kadzidło. Zapach jest otulający i wcale nie męczy mojego nosa ani otoczenia. Jeśli będziecie w sklepie YR koniecznie go powąchajcie. Zapach utrzymuje się na skórze cały dzień, a na ubraniach znacznie dłużej.  Kolejnym produktem z YR jest Beaute des mains - nawilżający krem do rąk. Krem na bazie ochronnego wyciągu z arniki spełnia swoje zadanie długotrwałego nawilżenia w 100%. Pielęgnuje skórę dłoni, jest bardzo wydajny, łatwo się aplikuje i szybko wchłania pozostawiając skórę gładką i nawilżoną, ale nie lepką. Można go nałożyć i niemal od razu łapać za myszkę i klawiaturę. Krem jest zapakowany w miękką plastikową tubkę, wizualnie bardzo mi się podoba. 


Teraz czas na coś do ciała - Joanna naturia peeling myjący z kawą – uwielbiam za zapach, słodkiej czarnej kawy. W żelu zatopione są małe ścierające drobinki, peeling dobrze się pieni, natomiast ściera w sposób średni, z pewnością nadaje się do dekoltu. Jest tani (za 100g w promocji zapłaciłam 3,50 zł) nie ma w składzie parafiny, pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku. Niczego więcej nie potrzebuję. Lubię maseczki, moim zdaniem są dobrym uzupełnieniem codziennej pielęgnacji twarzy. Jednak z uwagi na moją wrażliwą i skłonną do podrażnień cerę podchodzę do nich z pewną nieufnością. Glinka czerwona (swoją kupiłam w aptece) jest polecana do cery naczynkowej, doskonale ‘uspokaja’ zaczerwienioną skórę, przynosi ukojenie i ulgę. Minusem jest tylko sposób aplikacji – sproszkowaną glinkę trzeba rozrobić, a następnie nie dopuścić do jej zaschnięcia na twarzy, tutaj idealnie sprawdza się woda termalna. Jednak efekt jest wart zachodu – jednolita, gładka skóra i zero zaczerwienień. Na sam koniec odżywka bananowa z TBS, nadal jestem nią zachwycona – pachnie bananem, nawilża, nabłyszcza, wygładza i tak dalej, nie będę się powtarzać, więcej możecie na jej temat przeczytać tutaj.


6 komentarzy:

  1. Z joanny miałam olejek kawowy pod prysznic- bardzo przyjemnie pachniał :) So Elixir natomiast mnie przytłacza, ale to nie są moje klimaty ;) Odżywka TBS faktycznie bardzo przyjemnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie jak nie przepadam za ciężkimi zapachami, tak w so elixir dosłownie się zakochałam:) peeling pachnie niemal identycznie jak ten olejek.

      Usuń
  2. Bardzo żałuję, że nie mam dostępu do TBS :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TBS zamiast otwierać nowe sklepy to zamyka stare;/

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. koniecznie go powąchaj, moim zdaniem jest zachwycający i taki 'inny' niż zała reszta zimowych zapachów;p

      Usuń