sobota, 12 października 2013

Migawki

Czas na niekosmetyczny, weekendowy post z przeglądem zdjęć. W poprzednią sobotę pierwszy raz zrobiłam krem z dyni i muszę Wam powiedzieć, że to była najlepsza tego typu zupa jaką jadłam! Przepis jest banalnie prosty, zrobiłam wielki garnek, jadłam tą zupę przez trzy dni i wcale nie mam dość. Dalsza część prezentu zza oceanu. Miałam ogromną ochotę na zakupy ubraniowe, uzbrojona w zniżki wyruszyłam do galerii, a tam poza tłumem ludzi nie było nic ciekawego. Kupiłam szarą bluzę z białym motywem oraz czarną koszulkę z napisem shit happens ;) Obie rzeczy pochodzą ze sklepu z sinsay. Kosmetyki z Yves Rocher, które ostatnio rządzą w mojej łazience, niedługo o nich wspomnę. Na sam koniec prezent, który zrobiłam sobie sama – czytnik kindle 4 classic. Za wcześnie jeszcze na ostateczną opinię, ale wstępnie mogę Wam powiedzieć, że jestem nim zachwycona i uwielbiam jego ekran (faktycznie wygląda jak kartka papieru). Mój plan na dzisiejsze popołudnie to: książka, kawa i malowanie paznokci. To był szalony tydzień i zdecydowanie zasłużyłam na relaks.



Miłego weekendu! 

5 komentarzy:

  1. bluzeczki piękne! zwłaszcza ta jasna. Ja w tym tygodniu też zajadałam się zupą z dyni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zupa z dyni to zdecydowanie smak jesieni;)

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten żel rumiankowy z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, używam go na zmianę z żelem vichy normaderm:)

      Usuń