środa, 4 września 2013

Kulturalny newsletter # 10

Wrzesień zacznę kulturalnie. Tradycyjnie najpierw kilka słów o obejrzanych filmach (o dziwo nie wspomnę o żadnym serialu ponieważ obecnie oglądam tylko „Suit”, o którym już wcześniej pisałam). W kolejności od najgorszego „daję nam rok” – nie wiem, co mi strzeliło do głowy, kiedy postanowiłam obejrzeć ten film. Przecież ja nie przepadam za komediami romantycznymi, a ta co, najgorsze nie jest śmieszna ani przez minutę. Następnie „Czarownice z Salem Falls”, obejrzałam ponieważ kilka lat temu przeczytałam książkę o tym samym tytule (napisaną przez Jodi Picoult, o której jeszcze dzisiaj wspomnę). Cóż powiedzieć? Pomysł był dobry, książka mnie zachwyciła, natomiast film bardzo uprościł historię, zupełnie spłaszczył bohaterów, cały czas odnosiłam wrażenie, że reżyser stara się streścić fabułę w jak najkrótszym czasie. I najlepsza ostatnio obejrzana produkcja „Iluzja” – grupa magików poza spektakularnym show dokonuje kradzieży. Policja prowadzi śledztwo, publiczność szaleje na pokazach. A w tle działa tajna organizacja zrzeszająca magików. Do samego końca nie wiadomo, kto kogo nabiera. 

Niepozorną, cienką książkę pt. „Traktor albo błąd w sztuce” Juhasia Kalada przyniosłam z wymiany książki. Nie byłam do końca przekonana, ale stwierdziłam, że wezmę, przeczytam w jeden wieczór i najwyżej mi się nie spodoba… Jak ja lubię kiedy proza zaskakuje mnie tak pozytywnie. Książka nie ma wybitnej fabuły (nieszczęśliwie zakochana dziewczyna postanawia zemścić się w trochę niekonwencjonalny sposób), ale poprzez zastosowanie efektu ‘książki w książce’ staje się dużo atrakcyjniejsza. Plus za nieprzewidywalne zakończenie i tytuł, który doskonale koresponduje z treścią. Z Waszego polecenia sięgnęłam po „Niepamięć” Marka Kotowskiego – przeczytałam w dwa wieczory, a później bałam się zasnąć! Książka wciąga od pierwszych stron, jest napisana w taki sposób, że jej czytanie sprawia dużą przyjemność, natomiast sama historia jest mocno niekonwencjonalna. Kiedy policjant rozpoczyna rutynowe śledztwo w sprawie zaginięcia staruszki nie spodziewa się tego, co odkryje. Historia sięga czasów II Wojny Światowej i okrutnych eksperymentów na żydowskich dzieciach. Zastanawiałam się jak sklasyfikować „Niepamięć” – dla mnie to kryminało-thriller z elementami fantasy. O twórczości Richarda Paula Evansa wiele słyszałam, z ciekawości wypożyczyłam „papierowe marzenia” i nie jestem zachwycona. Rozdziały są bardzo krótkie, bohaterowie słabo zarysowani, a sama historia jest zbyt moralizatorska, by mogła wydać się czytelnikowi prawdziwa. Syn znanego milionera jest skromnym i miłym chłopakiem, do czasu, aż nie wyjechał z rodzinnego miasta. Na studiach poznaje tendencyjne, zblazowane towarzystwo, które ciągnie go na dno – pijaństwo, narkotyki i szastanie pieniędzmi ojca. 

„Szansa na życie” Diane Chamberlain to opowieść o chorej na nerki Sophie. Dziewczynka przechodzi eksperymentalne leczenie i czuje się dużo lepiej. Jej matka pozwala jej jechać na obóz dla skautów. Jednak dziewczynka z niego nie wraca. Janine wierzy, że jej córka żyje, nie przestaje jej szukać, chociaż mijające dni, kiepska pogoda i podejrzenie, że dziewczynka zaginęła w lesie nie wskazują na to, aby dalej żyła. Poza chorobą, zaginięciem autorka zafundowała nam ciekawą rodzinną tajemnicę. Zdecydowanie na plus. Z pewnością sięgnę po inne książki Chamberlain. „Dziewiętnaście minut” Jodi Picoult to książka do której powróciłam do latach. Wiem, że wiele osób nie widzi sensu czytać dwa razy tego samego, ja jednak czasem lubię wrócić do czegoś, co mnie szczególnie zachwyciło. Peter jest ofiarą prześladowania w szkole, czuje się nieszczęśliwy i opuszczony, nie ma przyjaciół, na rodzinne wsparcie też nie może liczyć. Pewnego dnia postanawia powiedzieć dość i ze zwierzyny staje się łowcą. Kawał (również objętościowo) bardzo dobrej literatury. Jeśli szukacie niebanalnej historii, nieoczekiwanego zwrotu akcji i pięknego języka – ta powieść jest dla Was. To tyle na dzisiaj, przeczytałam jeszcze dwie książki Jo Nesbo, ale o nim wspomnę w następnym newsletterze. Jesień to idealny czas na skandynawskie kryminały. A co Wy ciekawego czytacie? 

10 komentarzy:

  1. Daje nam rok oglądałam i mi się podobało, ale jest to komedia tylko dla fanów angielskiego humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie totalnie nie przypadła do gustu, nie przepadam za angielskim humorem, to dla mnie takie trochę sucharki:P

      Usuń
    2. Sucharki bywają dobre na odstresowanie ;)

      Usuń
  2. Niepamięć Ci poleciłam, bardzo się cieszę, że trafiła w upodobania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trafiła idealnie! Ta książka dosłownie mnie pochłonęła :)

      Usuń
    2. Przeczytaj jeszcze "Marikę" - równie doskonała!
      Też Kotowskiego.

      Usuń
    3. już wpisałam na listę 'do przeczytania', dzięki:)

      Usuń
  3. Ja również polubiłam Iluzję :) Chociaż uważam, że oryginalny tytuł jest lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często jest tak, że oryginalny tytuł jest lepszy. Generalnie nie jestem zwolennikiem zmieniania treści tytułu, uważam, że twórca nazywając odpowiednio to, co zrobił ma jakiś zamysł i nie powinno się tego zmieniać.

      Usuń